sobota, 13 września 2014

Bieganie z psem, czyli zamień kanapowca w sportowca :D

Jak nieraz wspominałam, często gdy idę biegać, zabieram ze sobą psa. Dzisiaj napiszę, o czym należy pamiętać wybierając czworonożnego partnera do biegania :)


Tak się składa, że mieszkam w bardzo fajnej okolicy – mam blisko zarówno do centrum miasta, jak i do lasu. Są tam fantastyczne trasy do jazdy na rowerze czy biegania. Żałuję tylko, że w Rybniku nie ma ścieżek do jazdy na rolkach, ale ponoć ma to się zmienić :) (oby tylko zanim się stąd wyprowadzę). Od czasu do czasu moi znajomi z okolicy wrzucają na facebooka podsumowania treningów z endomondo. Zauważyłam, że większość z nich woli biegać po chodnikach, co mnie dziwi, bo ja o wiele chętniej wybieram właśnie leśne ścieżki. Oczywiście z psem biegam tylko w lesie.

Początkowo trochę się obawiałam czy moja Bajka da radę, jednak szybko okazało się, że ma lepszą kondycję od swojej pani ;) Poza tym tak bardzo to polubiła, że gdy tylko widzi jak zakładam buty do biegania, zniecierpliwiona kręci się wokół mnie i popiskuje z radości :D Trudno o lepszą motywację do biegania!



Karmienie

Jeśli biegamy z psem, trzeba w szczególności zwracać uwagę na jakość pokarmu, który powinien pokrywać zapotrzebowanie na energię i wszystkie mikro- i makroelementy.

Najlepiej pokarm, który piesek dostaje w ciągu dnia podzielić na 2 porcje:
¼ – co najmniej 2-3 godziny przed bieganiem
¾ – godzinę po bieganiu

Po bieganiu koniecznie należy podać psu wodę do picia. Można zabrać też wodę ze sobą, ale z doświadczenia wiem, że przydaje się tylko gdy jest naprawdę ciepło. Zresztą mój pies raczej nie pije ani nie je poza domem.

Pół godziny po zakończonym treningu może dostać wysokoenergetyczną przekąskę. Dobrze mu zrobi :)

Natomiast ok. godzinę po bieganiu normalny posiłek.

Jak widać zasady są podobne jak u ludzi :) Z tym że pies je mniej razy w ciągu dnia.


Zabezpieczenie psa

Pies powinien być odpowiednio zabezpieczony, to znaczy mieć założone szelki i być na smyczy, ewentualnie mieć kaganiec. Ja zakładam psu szelki, a smycz odczepiam po jakimś czasie gdy jesteśmy w lesie. Zakładam tylko w razie potrzeby.

Dla większych psów (powyżej 12 kg) można też kupić specjalną uprząż, linę amortyzacyjną i pas na biodra. Nazywa się to canicross – jest to dyscyplina wywodząca się ze sportu psich zaprzęgów.

Warto też pomyśleć o ochronie przeciwko kleszczom (specjalna obroża lub płyn), a po powrocie przejrzeć czy nie ma ich na sierści.


Trening

Generalnie biegać może każdy zdrowy pies, pod warunkiem, że ma ukończony 1 rok życia. Jeśli mamy co do tego wątpliwości, najlepiej skonsultować się z weterynarzem.

Do biegania z psem należy wybierać leśne ścieżki, tereny podmokłe, piaszczyste lub pokryte trawą. Zdecydowanie unikać asfaltowych i betonowych nawierzchni, bo bieganie po nich grozi obtarciem poduszek na łapkach.

Trening należy rozpocząć od spaceru. Jest to forma rozgrzewki i czas na załatwienie potrzeb fizjologicznych psiaka. Mój pies również nie lubi tego robić poza domem ;)

Tempo biegu powinno być dostosowane do wieku psa, a długość trasy także od jego wielkości (mniejsze radzą sobie lepiej, chyba że chodzi o rasy stworzone do biegania takie jak na przykład Husky). Psa należy przyzwyczajać do biegania stopniowo, to jest zaczynać od dystansu 2-3 km, który można stopniowo wydłużać do 3-8 km. My przeważnie biegamy ok. 5 km.

Ostatni etap biegu to wyciszenie, czyli szybki marsz przechodzący w coraz wolniejszy spacer.

Później jest oczywiście czas na uzupełnienie płynów, jedzonko, no i odpoczynek :)



Jeśli chcesz być na bieżąco ze wpisami na blogu, polub fit&sexy na facebooku

sobota, 6 września 2014

Challenge: spalić jednego popołudnia 1000 kcal

Potrzebuję trochę schudnąć, więc muszę o wiele więcej czasu przeznaczać na treningi aerobowe. Nie lubię kardio, nudzi mnie okrutnie i nie potrafię się sobie nadziwić, że dawniej nie widziałam nic dla siebie poza tym i aerobikiem. Na co dzień staram się wszędzie chodzić pieszo i biegam, gdy jest ładna pogoda.

Wczoraj w Pure Jatomi chciałam zrobić trening siłowy + kardio, ale nie czułam się na siłach (te dni), więc zdecydowałam się tylko na bieżnię i orbitrek.

bieżnia: ok. 40 minut / 347 kcal

orbitrek: ok. 20 minut / 133 kcal

Normalnie nie zwracam uwagi na ilość spalonych kalorii, bo nie są aż tak istotne, ale w przypadku kręcenia kardio – czemu nie? :) Chciałam zrobić 1000 kcal, ale razem ze spacerem (łącznie 2h) wyszło 912 kcal. Nie udało się, ale byłam blisko :D

spacer / szybki marsz: łącznie ok. 2 godziny / 432 kcal

Dziś z kolei wybieram się na rower :)


Jeśli chcesz być na bieżąco ze wpisami na blogu, polub fit&sexy na facebooku

czwartek, 4 września 2014

Przegląd aktualnej fit prasy

W ostatnim czasie na rynku wydawniczym pojawiło się kilka czasopism, które mają mniej lub więcej wspólnego ze stylem życia fit. Podpowiadam na co się zdecydować i dlaczego nie jest to Shape.



Women's Health

Na pierwszy ogień idzie długo wyczekiwany nowy numer Women's Health :)


Nie będzie zbyt wielu zdjęć, bo już na czwartej stronie modelce prześwitują sutki, więc niektórzy moi czytelnicy mogliby się zgorszyć ;)

Na początek sporo ciekawostek i doniesień o wynikach badań amerykańskich naukowców... Uff, jestem tym trochę zmęczona po dziesięciu latach czytania Shape'a. W tym numerze jest bardzo fajna „zdrowa ściąga” w postaci listy stu zdrowych produktów żywnościowych z supermarketu.


Przy okazji na uwagę zasługuje też zbiór najzdrowszych warzyw na świecie.


Garstka kulinarnych inspiracji – „Plan na dobry dzień”.


I jak zwykle dodatek „Osobisty trener”. Odnoszę w ogóle wrażenie, że z każdym numerem jest więcej propozycji ćwiczeń – to cieszy.


Osobiście zainteresowały mnie też artykuły z działu „Lekcja życia”, np. „Przyspiesz karierę”.


Zrobiłam też sobie test na inteligencję finansową.



Shape (płyta z treningiem Ewy Chodakowskiej)

Żeby tradycji stało się zadość, z okazji wydania kolejnego numeru Women's Health, do Shape dołączona jest płyta z treningiem Ewy Chodakowskiej. Na okładce Jillian Michaels :)


Szczerze powiedziawszy jedynym wartościowym elementem wrześniowego Shape'a jest właśnie trening obwodowy z Jillian.


Mam wrażenie, że cały numer wypełniają reklamy i niezbyt ciekawe artykuły pisane na zasadzie przysłowiowego lania wody. Poza tym papier jest cieńszy niż dawniej, a ze składem i typografią dzieje się coś naprawdę niedobrego :(

Poniżej porównanie niektórych artykułów: po lewej stronie Women's Health, po prawej Shape. Naprawdę nie wiem, co o tym myśleć i kto się kim „inspirował”, ale jestem osobą, której wiara w zbiegi okoliczności zawsze przychodziła z trudem...


Powiem tak: jeśli kolekcjonujesz płyty z treningami Ewy Chodakowskiej i pragniesz mieć kolejną na półce, kupisz ten numer Shape bez względu na wszystko. Jeśli jednak Ewa Chodakowska nie wywołuje u Ciebie pozytywnych emocji, zdecydowanie lepiej zainwestować te 15 zł w co innego.



EksMagazyn (książka Jacka Bilczyńskiego „Fit od kuchni”)

Jeśli już mowa o dodatkach do czasopism, polecam raczej zainteresować się książką Jacka Bilczyńskiego „Fit od kuchni. Jedz na zdrowie!” dołączoną do EksMagazynu. Nie do końca czuję klimat tego pisma, ale to jest w tym momencie nieistotne.


„Fit od kuchni” jest rozwinięciem działu „Kuchnia” z jego poprzedniej książki („Fit jest sexy!”). Zawiera informacje na temat zdrowego żywienia i przede wszystkim bardzo dużo propozycji zdrowych posiłków. Zaczęłam czytać, ale przepisy na razie przejrzałam tylko pobieżnie.


Dieta faceta

Ostatnio wpadł w moje ręce też drugi numer specjalny magazynu Men's Health „Dieta faceta”. Nie wiem jakim cudem załapałam się jeszcze na niego w Empiku, bo ukazał się chyba już w lipcu, o ile nie wcześniej.


Poprzedni numer („Dieta faceta” – coś dla mnie ;)) jakoś bardziej mi się podobał. Tutaj jest więcej przepisów na „domowe fast-foody”: pizza, jakieś tortille, hamburgery i szybkie 30-minutowe dania. Ale w założeniach chyba miało być bardziej „fit”, o czym świadczą kolorowe nagłówki widniejące na okładce: lepsza pamięć, mocne serce, większe mięśnie, płaski brzuch, więcej seksu. W rzeczywistości działy nazywają się inaczej.


Zdrowe przepisy (i ich modyfikacje – super pomysł!) znajdują się w zasadzie tylko w pierwszym dziale „Osiągnij cel”. Resztę trzeba by trochę zmodyfikować do wersji „light”, ale nie czepiam się, bo to w końcu „Dieta faceta”! ;)



Jeśli chcesz być na bieżąco ze wpisami na blogu, polub fit&sexy na facebooku

poniedziałek, 1 września 2014

Sierpniowy mix zdjęć

Zapraszam na instagram: @fitandse_y :)

W ostatnim miesiącu częściej ćwiczyłam w domu, ale na siłowni i zajęciach fitness też bywałam.

Od czasu do czasu biegam, ale niestety nieregularnie. We wrześniu koniecznie więcej cardio.

Podczas spaceru w drodze na trening do Pure Jatomi tradycyjnie znajduję czterolistne koniczynki ;)

Ostatnio uzupełniam swój przepiśnik fit :)

Nie wytrzymałam i pocięłam nawet wszystkie numery Women's Health. Powycinałam przepisy, ćwiczenia i ciekawostki. Sporo ciekawych i bardzo prostych przepisów jest w numerze specjalnym Men's Health „Dieta faceta” – serdecznie polecam!

Jem zdrowo i kolorowo – dużo warzyw, a z mięsa kurczak na wszelkie możliwe sposoby
(tutaj o smaku miętowym).

Na śniadanie przeważnie jem omlet z dwóch jajek i garści musli albo płatków owsianych.
Bardzo pożywny i smaczny posiłek :) Na górę owoce, dżem albo syrop klonowy.

W ogóle zauważyłam, że jem strasznie dużo owoców, ale przynajmniej nie ruszam słodyczy.
Trzeba korzystać z końcówki lata.


Jeśli chcesz być na bieżąco ze wpisami na blogu, polub fit&sexy na facebooku

sobota, 30 sierpnia 2014

Bielizna erotyczna Obsessive – koszulka nocna i komplet Chita

Dziś zaprezentuję Wam coś z nowości Obsessive, a mianowicie bieliznę z linii Chita: komplet (Chita set) oraz koszulkę nocną i figi (Chita babydoll).


W bieliźnie Obsessive uwielbiam między innymi to, że jest zapakowana w bardzo estetyczny sposób. Opakowanie stanowi czerwone pudełeczko w obwolucie, a w środku bielizna jest jeszcze owinięta papierem w czerwone groszki. Ktoś może powiedzieć, że strasznie dużo tych elementów, ale ja bardzo lubię je rozpakowywać, czuję się jak podczas rozpakowywania prezentów. Swoją drogą wszystkie rzeczy z Obsessive trzymam właśnie w tych pudełkach, i to bynajmniej nie dlatego, że Sherry Argov radziła, by zachowywać pudełka, a najlepiej również metki ;)


Motywem przewodnim linii Chita są cętki, w formie prześwitującego czarnego materiału oraz beżowych lamówek i falbanek, a także urocze satynowe kokardki w kolorze ciemnej fuksji. Osobiście nie przepadam za motywem panterki, ale tutaj jest on dość delikatny i wyważony. Subtelnie dodaje drapieżności i sprawia, że później są powody do mruczenia ;)



Chita set


Chita set to bardzo sympatyczny 2-częściowy komplecik składający się ze staniczka i szortów.

Jeśli chodzi o górę, jest ona wiązana na plecach oraz karku tak jak bikini, co zapewnia idealne dopasowanie. W zasadzie wolę klasyczne zapięcie, ale po założeniu staniczka uznałam, że skoro jest tak miękki i nie posiada fiszbin, śmiało może być w ten sposób wiązany. Miseczki są bardzo dobrze skrojone i wyprofilowane, tak że chyba pasują na każdy biust (ja mam typowy rozmiar 75C).


Jeśli chodzi o szorty, ostatnimi czasy bardzo lubię ten fason majtek. Przód został uszyty z materiału w cętki, natomiast tył jest z gładkiego prześwitującego czarnego materiału. U góry są wykończone szerszą koronką niż reszta kompletu. Można je zamówić osobno (Chita szorty).



Chita babydoll


Chita babydoll to również komplet, który składa się z koszulki nocnej oraz fig.

Górna część koszulki jest wykonana ze wspomnianego materiału w cętki, który choć z daleka przypomina nadruk, jest delikatną dzianiną. Myślę, że ślicznie prezentowałby się na opalonej skórze. Z kolei dolna część została uszyta z czarnego gładkiego materiału, który dzięki drapowaniu prawie w ogóle nie prześwituje. Jeśli mam być szczera, nie do końca podoba mi się fason tej koszulki, ponieważ drapowanie rozpoczyna się powyżej talii. Być może dlatego, że nigdy nie lubiłam tego typu tunik, wolę bardziej obcisłe, dopasowane ciuchy. Ale tak jak mówię, co kto woli :) Dzięki rozkloszowaniu na pewno fajnie maskuje brzuszek.


Figi nawiązują swoją formą do koszulki. Są naprawdę bardzo wygodne. Również są dostępne osobno (Chita figi).


A tak komplet prezentuje się z przodu i z tyłu:



Post powstał w ramach współpracy z marką Obsessive.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...