Top Ad unit 810 × 90

 

Recenzja książki „Alkaliczny detoks” Beaty Sokołowskiej

O korzyściach zdrowotnych płynących z cyklicznego oczyszczania organizmu słyszałam już niejednokrotnie. Niedawno natrafiłam na bardzo przystępne źródło wiedzy na ten temat, książkę „Alkaliczny detoks” Beaty Sokołowskiej, która powstała na podstawie osobistych doświadczeń autorki z oczyszczaniem organizmu, regularnie przeprowadzanym przez nią od kilku lat. Beata Sokołowska (alkalicznystylzycia.blogspot.com) jest psychologiem zdrowia i propaguje zdrowy styl życia oparty na dążeniu do równowagi kwasowo-zasadowej organizmu. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o diecie alkalicznej, koniecznie zajrzyjcie do jej poprzedniej książki „Alkaliczny styl życia”.


Beata Sokołowska przekonuje, że „oczyszczanie organizmu z toksyn to najlepsze, co możemy dla siebie zrobić, by czuć się lepiej, odmłodzić organizm oraz zachować zdrowe środowisko wewnętrzne komórek”. Głównym celem detoksu jest poprawa samopoczucia, ogólnego zdrowia, kondycji skóry, jednym słowem odmłodzenie organizmu. Detoks to w pewnym sensie gruntowne sprzątanie wewnątrz nas, podobnie jak sprzątanie przestrzeni, w której żyjemy na co dzień. Przeprowadzany raz w roku, na przełomie zimy i wiosny lub wczesną jesienią, może stać się swego rodzaju świętem, czasem odnowy i skupienia się na sobie.

Nie sposób wymienić wszystkich plusów detoksu, jakie przedstawia autorka. Są to korzyści przede wszystkim dla samopoczucia fizycznego i psychicznego (poprawa jakości snu, przypływ energii, poprawa pamięci i koncentracji, uwolnienie się od uciążliwych dolegliwości takich jak bóle głowy czy stawów, wzrost siły wewnętrznej, ogólna poprawa samopoczucia), dla zdrowia (wzrost odporności na infekcje wirusowe, bakteryjne, grzybicze i inne choroby, poprawa funkcjonowania wszystkich narządów i układów ciała) i urody (wygładzenie i ujędrnienie skóry, poprawienie jej kolorytu, zgubienie kilku zbędnych kilogramów).

Dużo uwagi zostało poświęconej właśnie korzyściom płynącym z przeprowadzania detoksu. W moim odczuciu ta część książki jest zbyt obszerna, za dużo w niej „ochów i achów”, a za mało konkretów, ale być może jest to konieczne, by przekonać do tego niektóre sceptycznie nastawione osoby.

Detoks przynosi wspaniałe efekty i w wielu przypadkach okazuje się początkiem zdrowych nawyków. Okazuje się, że wiele osób po detoksie nie wraca do słodzenia herbaty, wstaje wcześnie, albo regularnie ćwiczy, zatem jest to pierwszy krok do zmiany stylu życia. Istnieje teoria, zgodnie z którą wytworzenie nowego nawyku trwa 21 dni, więc detoks to świetna okazja do wprowadzenia u siebie pewnych zmian. Mogą to być na przykład: dbanie o nawadnianie, jedzenie zapewniające równowagę kwasowo-zasadową, sięganie po produkty sezonowe, unikanie żywności wysoko przetworzonej, unikanie cukru i białej mąki, ograniczenie spożycia mięsa i nabiału, praktykowanie wdzięczności, rozwijanie strategii radzenia sobie ze stresem, wysypianie się i dbanie o relaks.

Podoba mi się, że autorka zwraca uwagę na to, by przede wszystkim słuchać sygnałów wysyłanych przez nasze ciało, które często informują nas o zachwianiu wewnętrznej równowagi. Z czasem się do nich przyzwyczajamy i przestaje nas dziwić to, że odczuwamy ciągłe zmęczenie, nie mamy energii, coraz częściej łapią nas różnego rodzaju infekcje... Tymczasem oczyszczenie organizmu z toksyn może nas uwolnić od wielu męczących dolegliwości. Poza tym nagle okazuje się, że możemy mieć energię i jasny umysł bez kawy czy też dobry nastrój bez słodyczy.

Autorka proponuje kilka rodzajów detoksu, a zatem każdy może wybrać optymalną formułę dla siebie, zgodnie ze swoimi możliwościami czy preferencjami. Są to: 10-dniowa dieta warzywno-owocowa, dieta jaglano-warzywna oraz głodówka wodna lub sokowa. Poza omówieniem podstawowych założeń każdego z nich, przedstawiony został optymalny harmonogram dnia i rozpisane menu na każdy dzień oczyszczania, wraz z przepisami opartymi na liście produktów dozwolonych. Przepisy kulinarne w dużej mierze zostały opracowane przez Edytę Skorupską (przyzielonymstole.blogspot.com), która jest doradcą żywieniowym i specjalistką psychodietetyki.

Bardzo przydatny jest też wykaz produktów spożywczych i napojów, a także ziół, które wspomagają eliminację toksyn z organizmu.

Następnie zostały omówione poszczególne etapy detoksu: faza przygotowania, przebieg i prawidłowe zakończenie. Niezwykle istotny jest zwłaszcza etap odpowiedniego przygotowania, podobnie jak rozgrzewka przed treningiem. Nie można rozpocząć oczyszczania „z marszu”, gdyż grozi to bardzo złym samopoczuciem i dolegliwościami związanymi z uwalnianiem się nagromadzonych toksyn, przypominającymi objawy zatrucia. Podczas detoksu należy dbać o odpowiednie nawadnianie, ruch, wysypianie się i wypoczynek, a także praktykować wdzięczność. Również ostatnia faza jest bardzo ważna, dlatego że pozwala nam na łagodny powrót do normalnego trybu odżywiania.

Dla własnego bezpieczeństwa detoks należy przeprowadzić po konsultacji z lekarzem, a także upewnieniu się czy nie istnieją jakiekolwiek przeciwwskazania ku temu.

Ja osobiście na razie nie planuję detoksu, ale nie wykluczam, że się na coś takiego kiedyś zdecyduję w ramach eksperymentu. A jak to wygląda u Was? Macie już jakieś doświadczenia związane z detoksem?


Spodobał Ci się ten post? Jeśli chcesz być na bieżąco, polub fit&sexy na facebooku
Recenzja książki „Alkaliczny detoks” Beaty Sokołowskiej Recenzja MONIKA na 15:39 Ocena: 5

14 komentarzy:

  1. Świetna recenzja. Chętnie bym do niej zajrzała, chociaż ja też nie jestem przekonana do detoksu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Intrygująca książka ;) Wyczerpująco opisałaś ważne aspekty tego, po czym poznajemy dobrą książkę :)

    Dzięki za odwiedziny na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O jejku. Wszystko, co chociaż trochę kojarzy mi się z ograniczaniem jedzenia, wywołuje u mnie dyskomfort, haha. Chociaż nie mówię, że kiedyś nie zacznę biegać lub stosować jakiegoś detoksu! W jakiś sposób jednak mnie to interesuje.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny opis :) Dzięki temu możemy pozbyć się wielu dolegliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham, uwielbiam Beatę Pawlikowską, ale akurat jej dietetyczne porady do mnie średnio trafiają. Tak czy tak po książkę chętnie bym sięgnęła z czystej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odkwasić organizm można pijąc wodę o odpowiednim ph. Woda z filtrów molekularnych z naturalną mineralizacją ma właśnie takie wspomagające dla organizmu działanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma taki w swojej ofercie polska firma fitaqua. Warto poczytać o tej odkwaszającej wodzie.

      Usuń
  7. Ciekawy opis, książka dodana do zestawu "do przeczytania":)

    OdpowiedzUsuń
  8. Taki totalny detoks to nie dla mnie, natomiast codziennie z rana wciągam jakiś owoc (najczęściej jabłko), bardzo często wypijam szklankę soku z cytryny z wodą na czczo. Natomiast warzywa i kasze u mnie zdominowały menu. Jeśli u kogoś to mięso i pieczywo jest podstawą, to polecam od czasu do czasu chociaż mały detoksik sobie zafundować. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tombak twierdzi, że większość dorosłych ma w sobie od 8 do 12 kg złogów i innych śmieci, dlatego takie mówienie w ciemno, że detoks to nie dla mnie, to takie trochę kopanie sobie grobu.

      Usuń
  9. Bardzo fajny blog. I książkę bardzo chętnie zakupie, jak przeczytam te które mam na teraz. Temat mnie intryguje a że poszukuje sposobu na to by być zdrowszym człowiekiem a przy okazji schudnąć to zaintrygowała mnie ta pozycja

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrym pomysłem jest rozsądne przeprowadzenie detoksu na wiosnę po zimie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawie opisałaś książkę. Myślę że może warto ją przeczytać. :P Woda z cytryną podobno odkwasza organizm. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastanawiałam się nad tą książką, dziękuję za obszerną recenzję - poszukam jej w księgarni.

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.