Top Ad unit 810 × 90

 

ShinyBox – styczeń 2015 – Winter in the City

Nadeszła pora na zaprezentowanie Wam styczniowego pudełka ShinyBox. Styczniowa edycja nosi nazwę Winter in the City i jest utrzymana w stonowanej przyjemnej kolorystyce. Zobaczcie w takim razie, co kryje się w środku.


Oto zawartość styczniowego pudełka ShinyBox:


Pierwszym kosmetykiem jest nowość na rynku, innowacyjne serum do twarzy Beautyface. Ja spośród czterech rodzajów (w ofercie producenta jest ich siedem) otrzymałam serum dotleniające. Bardzo lubię maski i płatki pod oczy Beautyface, więc liczę na to, że to serum również się u mnie sprawdzi.


Kolejnym produktem jest hypoalergiczny oczyszczający peeling do twarzy Sylveco. Jest to kremowy peeling z korundem, który nie tylko złuszcza martwy naskórek, ale też dotlenia, zmniejsza pory, reguluje wydzielanie sebum i poprawia ogólny stan cery. Ostatnio testuję pastę z liśćmi manuka (Ziaja) i peeling enzymatyczny (Lirene), więc dopiero później przyjdzie pora na ten peeling.


W tym pudełku największy udział przypadł polskiej marce Sylveco, bo oprócz peelingu mamy jeszcze odbudowujący szampon pszeniczno-owsiany (pięknie pachnie!), a także próbkę balsamu myjącego do włosów z betuliną. Oba są przeznaczone do każdego rodzaju włosów, ten pierwszy zwłaszcza do osłabionych i wymagających regeneracji, a drugi do słabych, zniszczonych, pozbawionych blasku, z tendencją do wypadania.


Bardzo podobają mi się perełki rozświetlające skórę Glazel. W zasadzie nosiłam się z zamiarem zakupu rozświetlających perełek z Oriflame, ale te są o wiele jaśniejsze i dają efekt o jaki mi chodzi, poza tym ilość w tej miniaturce jest taka w sam raz :)


Z marką Vedara zetknęłam się przy okazji bio-serum w olejku do ciała z drobinkami złota, który znalazł się w specjalnej edycji ShinyBox – The Beauty Touch. Tutaj mamy inny kosmetyk z tej linii, a mianowicie balsam odnawiający do ust z 24-karatowym złotem. Ma zapach bardzo zbliżony do tamtego olejku. Długo utrzymuje się na ustach i sprawia, że stają się miękkie i wygładzone.


Ogólnie rzecz biorąc ta edycja bardzo mi się podoba. Trudno mi wskazać kosmetyk, który jest moim faworytem, ale z pewnością wszystkich kosmetyków będę używać. Zawsze wolę się kierować tym kryterium, a nie cenami kosmetyków.


Jednak z drugiej strony, po podliczeniu cen kosmetyków, wartość tego pudełka to około 120 zł. Cena pojedynczego pudełka ShinyBox wynosi 59 zł, a w subskrypcji – 49 zł, więc myślę, że to naprawdę się opłaci.

Jeśli chcesz subskrybować ShinyBox lub zakupić pojedyncze pudełko, zarejestruj się tutaj:
shinybox.pl/?ref=517b45d. Zaletą subskrypcji są zniżki cenowe i dodatkowe kosmetyki dla stałych subskrybentek :)



Post powstał w ramach współpracy z marką ShinyBox.
ShinyBox – styczeń 2015 – Winter in the City Recenzja MONIKA na 16:10 Ocena: 5

11 komentarzy:

  1. kurcze cal;kiem ładne to pudełko :) ja po grudniowym anulowalam subskrypcję i żałuiję ;<

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam juz za soba pierwsze testy peelingu od Sylveco.
    Jest genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakie ładne pudełko i ciekawa zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie było tak fajnego pudełeczka jak to :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Te perełki są super! Od jakiegoś czasu czaję się do zakupu podobnych. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę udany box, chętnie bym sama taki przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie przekonują mnie te pudełeczka niespodzianki. Wolę sama sobie coś wybrać, jeden porządny produkt, który na pewno będę używać. A to pudełeczko swoją drogą nawet nawet ciekawe ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawił mnie balsa, ale cena pewnie kosmiczna :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.