Top Ad unit 810 × 90

 

Książka Anny Lewandowskiej – subiektywna recenzja

Kochani, parę dni temu udało mi się wreszcie wykorzystać wolny wieczór i przeczytać książkę „Żyj zdrowo i aktywnie z Anną Lewandowską”. Wiele z Was pytało mnie o opinię na temat tej książki, więc zgodnie z obietnicą napiszę o niej kilka słów.


Na uwagę zasługuje z pewnością szata graficzna książki. Styl zaczerpnięty z estetyki kolorowych magazynów i piękne zdjęcia czynią ją moim zdaniem bardzo atrakcyjną wizualnie. Jednak zbyt duża liczba użytych krojów pisma wprowadza pewien chaos i hierarchia informacji staje się mało czytelna.

Koncepcja książki Anny Lewandowskiej zakłada podział treści na trzy główne działy odwołujące się do trzech „filarów zdrowia”, czyli zdrowego odżywiania, równowagi wewnętrznej oraz sportu.

Część właściwa poprzedzona jest krótkim wstępem, a także omówieniem różnych aspektów psychologicznych zmiany stylu życia na zdrowszy. Do tego garść wskazówek dotyczących odchudzania. Są to dość uniwersalne rady, ale według mnie zawierają bardzo trafne spostrzeżenia.


Na początek danie główne, czyli sporo podstawowych wiadomości na temat funkcjonowania układu trawiennego, składników pokarmowych i odżywczych. Nie są to jednak suche, encyklopedyczne informacje, bo tekst jest napisany całkiem zgrabnie i obfituje w ciekawostki i przydatne wskazówki. Ta mała powtórka z biologii służy wyjaśnieniu założeń diety rozdzielnej. Polega ona na niełączeniu w jednym posiłku produktów z przewagą białka z tymi, które zawierają głównie węglowodany. Przy okazji dowiadujemy się jak komponować posiłki biorąc pod uwagę prawidłowe łączenie ze sobą produktów żywnościowych. Autorka jednak słowem nie wspomina o tym, że połączenia poszczególnych produktów mogą być niezbyt fortunne ze względu na to, że niektóre składniki odżywcze utrudniają wchłanianie innych, ale być może nie jest to aż tak istotne.

Jest też podrozdział „Czarna lista”, który mnie rozczarował, bo sprowadza się jedynie do stwierdzenia, by unikać wysoko przetworzonej żywności. Spodziewałam się listy szkodliwych składników, których należy unikać i dlaczego. Realia są takie, że przeciętnego człowieka nie stać na kupowanie żywności organicznej, więc uproszczony kurs analizowania etykiet mógłby okazać się bardzo pomocny.


Przepisy to bez wątpienia najfajniejsza, najwspanialsza, najbardziej apetyczna część książki :) Towarzyszą im świetne fotografie Marty Wojtal, których klimat przypomina mi zdjęcia w książce ‘What Katie Ate’ (swoją drogą niedawno pojawiła się polska edycja – już sobie zamówiłam na gwiazdkę!).


Przepisy zostały zaprezentowane w formie przykładowego dziennego menu na każdy miesiąc. To dość pomysłowe i praktyczne rozwiązanie, bo pozwala na wykorzystanie produktów sezonowych, które są niedrogie i łatwo dostępne.

Przy okazji dowiadujemy się jak zrobić mleko migdałowe, cukier waniliowy, domowy jogurt czy kefir, masło klarowane... :)


Dział poświęcony równowadze wewnętrznej to tak na dobrą sprawę 4-stronicowy esej na temat radzenia sobie ze stresem.

Tutaj się niestety zawiodłam. Ten temat zdecydowanie można było bardziej rozwinąć i to na wiele sposobów.


W kolejnej części Anna Lewandowska motywuje do podjęcia systematycznej umiarkowanej aktywności fizycznej (niezależnie od wieku). Zachęca do spróbowania różnych form aktywności i zadbania o różnorodność form treningowych. Mam bardzo podobne podejście, nie znoszę rutyny.


Pokrótce zostały przedstawione zasady bezpiecznego treningu. Ania zaprezentowała też ułożone przez siebie 3 przykładowe zestawy ćwiczeń: trening wzmacniający mięśnie brzucha (z użyciem piłki lekarskiej), z hantelkami oraz wzmacniający wykorzystujący obciążenie własnego ciała.


W podrozdziale dotyczącym biegania oddała głos Pawłowi Januszewskiemu, który daje wskazówki dla osób, które chcą zacząć przygodę z bieganiem.


Podsumowując...

Podoba mi się zwłaszcza opracowanie graficzne książki. Zdjęcia i często wykorzystywana tekstura drewna tworzą przyjemny, ciepły i spokojny klimat. Do tego fotki z Instagrama pokazane jako zdjęcia z Polaroidu też są bardzo sympatycznym akcentem.

Osoby obeznane z tematyką zdrowego odżywiania i fitnessu pewnie nie będą usatysfakcjonowane, bo jeśli chodzi o treść, moim zdaniem zawiera za mało konkretów, chociaż z drugiej strony udało mi się wynotować kilka rzeczy, o których nie wiedziałam. Za to na pewno nie można zarzucić Lewandowskiej przysłowiowego „lania wody”. Podaje ona ogólne informacje, inspirując do zmian i nakreślając jedynie ich kierunek.

Ci, którzy chcą przede wszystkim schudnąć, też mogą czuć pewien niedosyt, ponieważ nie jest to książka o odchudzaniu. Nadrzędnym celem jest zachowanie dobrego zdrowia. Popieram takie podejście, bo moim zdaniem osoby, które nigdy nie miały problemów z sylwetką i motywacją, nie zawsze potrafią wczuć się w położenie osób z nadwagą.

Za najbardziej wartościowe dla siebie uważam przepisy. Część z nich być może została już zaprezentowana na blogu Healthy Plan by Ann, nie przeszkadzałoby mi to. Zdarza mi się czasem coś od niej podpatrzeć i zauważyłam, że tak jak ja lubi eksperymentować, więc na pewno będę z nich korzystać.

Mimo kilku minusów, ogólnie jestem na tak. Mam też nadzieję, że kolejne książki Ani Lewandowskiej będą jeszcze lepsze :)


Jeśli chcesz być na bieżąco ze wpisami na blogu, polub fit&sexy na facebooku
Książka Anny Lewandowskiej – subiektywna recenzja Recenzja MONIKA na 10:00 Ocena: 5

13 komentarzy:

  1. Szata graficzna zdecydowanie zachęca do zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna recenzja, ja tu widzę piękne zdjęcia :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tą książkę i po prostu, aż miło na nią popatrzeć .

    OdpowiedzUsuń
  4. :) Nie wiedziałam, że jest taka książka :) Pewnie nic by nie wniosła do mego życia, ale dlaczego nie. Fajny pomysł na prezent. Mam nadzieję, że napiszesz też parę słów na temat książki gwiazdkowej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko wszystko to, co jest w ksiażce (plus minus) można znaleźć w internecie :)

    Ale dla niektórych taka książka może być motywacją ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno jak czegoś nie ma w internecie to nie istnieje :D

      Usuń
  6. Super! Chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. grafika ekstra... niestety sama Ania nie zacheca mnie do zakupu :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyki kolejna książka ze świetnie opracowaną graifiką ,ale co do treści - to samo co w kiludziesięciu książkach wydanych przed nią. To samo wrażenie miałam czytając pierwszą książkę Chodakowskiej - postawiła na opracowanie graficzne. No cóż od ogladania ładnych przepisów i znanych kobiet w strojach fitness jeszcze nikt nie schudł. Ja wolę bardziej merytoryczne treści, stą czytam blogi trenerów fitness, biegaczy, dietetyków i specjalistów w swoich dziedzinach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Generalnie ciekawa i dobrze wypromowana książka, ale raczej nie porusza wielu istotnych tematów związanych z żywieniem. A przecież można to zrobić odważniej, ale w tym przypadku wygrał marketing, zamiast promowania zbilansowania diety. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Uważam, że to taka lekka książka do kawy :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.