Top Ad unit 810 × 90

 

Bieganie z psem, czyli zamień kanapowca w sportowca :D

Jak nieraz wspominałam, często gdy idę biegać, zabieram ze sobą psa. Dzisiaj napiszę, o czym należy pamiętać wybierając czworonożnego partnera do biegania :)


Tak się składa, że mieszkam w bardzo fajnej okolicy – mam blisko zarówno do centrum miasta, jak i do lasu. Są tam fantastyczne trasy do jazdy na rowerze czy biegania. Żałuję tylko, że w Rybniku nie ma ścieżek do jazdy na rolkach, ale ponoć ma to się zmienić :) (oby tylko zanim się stąd wyprowadzę). Od czasu do czasu moi znajomi z okolicy wrzucają na facebooka podsumowania treningów z endomondo. Zauważyłam, że większość z nich woli biegać po chodnikach, co mnie dziwi, bo ja o wiele chętniej wybieram właśnie leśne ścieżki. Oczywiście z psem biegam tylko w lesie.

Początkowo trochę się obawiałam czy moja Bajka da radę, jednak szybko okazało się, że ma lepszą kondycję od swojej pani ;) Poza tym tak bardzo to polubiła, że gdy tylko widzi jak zakładam buty do biegania, zniecierpliwiona kręci się wokół mnie i popiskuje z radości :D Trudno o lepszą motywację do biegania!



Karmienie

Jeśli biegamy z psem, trzeba w szczególności zwracać uwagę na jakość pokarmu, który powinien pokrywać zapotrzebowanie na energię i wszystkie mikro- i makroelementy.

Najlepiej pokarm, który piesek dostaje w ciągu dnia podzielić na 2 porcje:
¼ – co najmniej 2-3 godziny przed bieganiem
¾ – godzinę po bieganiu

Po bieganiu koniecznie należy podać psu wodę do picia. Można zabrać też wodę ze sobą, ale z doświadczenia wiem, że przydaje się tylko gdy jest naprawdę ciepło. Zresztą mój pies raczej nie pije ani nie je poza domem.

Pół godziny po zakończonym treningu może dostać wysokoenergetyczną przekąskę. Dobrze mu zrobi :)

Natomiast ok. godzinę po bieganiu normalny posiłek.

Jak widać zasady są podobne jak u ludzi :) Z tym że pies je mniej razy w ciągu dnia.


Zabezpieczenie psa

Pies powinien być odpowiednio zabezpieczony, to znaczy mieć założone szelki i być na smyczy, ewentualnie mieć kaganiec. Ja zakładam psu szelki, a smycz odczepiam po jakimś czasie gdy jesteśmy w lesie. Zakładam tylko w razie potrzeby.

Dla większych psów (powyżej 12 kg) można też kupić specjalną uprząż, linę amortyzacyjną i pas na biodra. Nazywa się to canicross – jest to dyscyplina wywodząca się ze sportu psich zaprzęgów.

Warto też pomyśleć o ochronie przeciwko kleszczom (specjalna obroża lub płyn), a po powrocie przejrzeć czy nie ma ich na sierści.


Trening

Generalnie biegać może każdy zdrowy pies, pod warunkiem, że ma ukończony 1 rok życia. Jeśli mamy co do tego wątpliwości, najlepiej skonsultować się z weterynarzem.

Do biegania z psem należy wybierać leśne ścieżki, tereny podmokłe, piaszczyste lub pokryte trawą. Zdecydowanie unikać asfaltowych i betonowych nawierzchni, bo bieganie po nich grozi obtarciem poduszek na łapkach.

Trening należy rozpocząć od spaceru. Jest to forma rozgrzewki i czas na załatwienie potrzeb fizjologicznych psiaka. Mój pies również nie lubi tego robić poza domem ;)

Tempo biegu powinno być dostosowane do wieku psa, a długość trasy także od jego wielkości (mniejsze radzą sobie lepiej, chyba że chodzi o rasy stworzone do biegania takie jak na przykład Husky). Psa należy przyzwyczajać do biegania stopniowo, to jest zaczynać od dystansu 2-3 km, który można stopniowo wydłużać do 3-8 km. My przeważnie biegamy ok. 5 km.

Ostatni etap biegu to wyciszenie, czyli szybki marsz przechodzący w coraz wolniejszy spacer.

Później jest oczywiście czas na uzupełnienie płynów, jedzonko, no i odpoczynek :)



Jeśli chcesz być na bieżąco ze wpisami na blogu, polub fit&sexy na facebooku
Bieganie z psem, czyli zamień kanapowca w sportowca :D Recenzja MONIKA na 20:58 Ocena: 5

24 komentarze:

  1. najlepszą puentą Twojej wypowiedzi jest ostatnie zdjęcie,TAAAKIE rozczulające :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój biszkopt uwielbia mi towarzyszyć. Jak tylko widzi, że się ubieram to normalnie aż mu się papka cieszy. Jak narazie to najlepszy Towarzysz jakiego miałam :) i strasznie polecam bieganie ze swoimi czworonigami

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastycznie, że o tym piszesz

    OdpowiedzUsuń
  4. No i oczywiście odpoczynek i proszące oczka o coś dobrego do jedzenia ;)

    Co do biegania z psem, to fajny pomysł, mój niestety jest już na to za stary ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Psiaki są cudownymi towarzyszami do biegu. Ja mam ratlerka ale kocha biegać i daje radę. 5-6 km mu nie straszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. jaki slodziak <3 moj kiedys mi towarzyszyl niestety juz jest staruszkiem i ma chora nozke :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami chciałabym mieć owczarka niemieckiego lub Husky, aby zmusiły mnie do biegania... Niestety mieszkam w bloku i nie narażałabym psa na taką małą przestrzeń życiową :(

    Całuski i zapraszam
    TuSiePisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. cudny post. cudne zdjęcia. rozpłynęłam się... masz przepięknego towarzysza! :)) pozdrawiam Was ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wszystkie psy mogą nosić szelki podczas biegania - u jamników na przykład o wiele lepiej sprawdza się obroża. Podejrzewam, że podobnie będzie u beagli, które mają również długi tułów ;)
    Ostatnie zdjęcie cudne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? Zawsze myślałam, że jamniki właśnie powinny nosić szelki. Moja Bajka ma dłuższy tułów i nie lubi mieć przypiętej obroży do smyczy, zdecydowanie woli szelki. Chociaż i tak raczej nie ciągnie smyczy, bo chodzi przy nodze :) a biegamy bez niej.

      Usuń
    2. Też się zdziwiłam, kiedy się o tym dowiedziałam, ale podobno tak jest ;)

      Usuń
  10. Bardzo mi się Twoje rady przydadzą, bo ostatnie także zaczęłam zabierać swojego pupila na jogging, ale zupełnie nie zdawałam sobie sprawy z tego że jego również trzeba do biegania odpowiednio przygotować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też biegam ze swoją sunią - owczarek niemiecki. Jak tylko wyjmuję buty do biegania a jej nie zabieram to kładzie się do siebie na posłanie i strzela focha;-)

    Cudne ostatnie zdjęcie;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. oooo, a ja nie biegam ze swoim pieskiem, kiedyś gdy był mały to biegał, ale to labrador, który ma problemy ze stawami i może tylko pływać. aktywność ze zwierzakiem jest super. :) pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaki śliczny piesek!:) Sama wybrałam się ostatnio ze swoimi pupilami pobiegać i straaasznie im się to spodobało :)
    Mam pytanie trochę odbiegające od tematu. Dopiero zaczynam moją przygodę ze zdrowym odżywianiem i chciałabym się dowiedzieć, czy stosujesz dietę ściśle określającą ilość przyjmowanych kcal dziennie? Bo nie chciałabym obliczać przyjmowanych kcal dziennie, po prostu zdrowiej się odżywiać i jeść 5 regularnych posiłków. Tylko czy to wystarczy?
    Z góry dziękuje za odpowiedź,
    Pozdrawiam gorąco.
    Nowa czytelniczka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie nie liczę kalorii i naprawdę cieszę się, że mój umysł jest od tego wolny ;) Za to od czasu do czasu obliczam proporcje BTW (dobry kalkulator do tego celu i zarazem dzienniczek znajduje się na stronie potreningu.pl).

      O wiele ważniejsze jest wyrobienie odpowiednich nawyków żywieniowych i wybieranie produktów możliwie jak najmniej przetworzonych, bogatych w witaminy i składniki mineralne.

      Liczenie kalorii jest jednak pomocne na początku odchudzania. Zapisywanie zjedzonych posiłków i liczenie kalorii pozwala PRZYJRZEĆ SIĘ ilościom spożywanego jedzenia w ciągu dnia. Najpierw należy obliczyć podstawową i całkowitą przemianę materii (wzory znajdziesz w internecie), a następnie założyć sobie planowany deficyt kaloryczny w ciągu dnia, np. 300 kcal. Później można to robić na oko ;) jednak należy pamiętać, że o wiele ważniejsze od ilości kalorii jest dostarczanie (w odpowiednich proporcjach) węglowodanów, białka i tłuszczów.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Dziękuje bardzo za pomocną odpowiedź :) Nigdy nie liczyłam kalorii i wydaje mi się to być męczące, musiałabym też zaopatrzyć się w wagę kuchenną ale może będę liczyć tylko orientacyjnie na razie :)
    Mam nadzieję, że tym razem uda mi się wytrwać w postanowieniu, bo już wielokrotnie zaczynałam treningi i zawsze kończyło się po miesiącu... ale nie wprowadzałam odpowiedniej żywności i dlatego nie było żadnych widocznych efektów.
    Teraz uzbieram się w cierpliwość:) Dziękuje jeszcze raz za odpowiedź,
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny post! Z takim przyjacielem do treningu to nawet łatwiej się zmotywować:) I zawsze raźniej:)
    http://zycienienabogato.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ha, Gdybym ja zaczął biegać z moim pieskiem to w życiu bym za nim nie nadążył :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Sama też poranne robię spacery z pieskiem, ale może i zacznę biegać truchtem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jakoś nie mogę się przekonać do biegania z psem, nie możemy się zgrać :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Szykujesz się na maraton i nie wiesz co i jak? zapraszam na profil :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.