Top Ad unit 810 × 90

 

ShinyBox – lipiec 2014 – Summer Story

Nie minęło dużo czasu odkąd dostałam czerwcowe pudełko ShinyBox, a już kurier zapukał do drzwi z kolejnym! :) Lipcowa edycja ShinyBox nosi tytuł Summer Story. Opracowanie graficzne tego pudełka jak dotąd najbardziej przypadło mi do gustu, w przeciwieństwie do jego zawartości... Zresztą przekonajcie się sami.


W pudełku znalazło się 5 kosmetyków, wszystkie są produktami pełnowymiarowymi.


Kosmetyk, z którego ucieszyłam się najbardziej to chłodzący żel po opalaniu z aloesem BingoSpa. Super, coś w sam raz na teraz! :)


Bardzo lubię kosmetyki BingoSpa, już kilka razy pisałam o nich na blogu, tutaj możecie przeczytać moje opinie:
- L-karnityna w żelu z zieloną herbatą BingoSpa
- Błoto kolagenowe BingoSpa
- Serum kolagenowe (uda, pośladki, brzuch) BingoSpa

Żel ma intensywny mentolowy zapach i taką konsystencję:


Kolejnym bardzo przydatnym kosmetykiem na lato jest pomadka ochronna do ust Venita Solar z filtrem UV SPF6. Zamiast niej można było otrzymać pomadkę marki Floslek z nieco wyższym filtrem SPF14 albo płatki kompres 4D DermoPharma.


Ampułka Yasumi z kwasem hialuronowym. Przeznaczona do pielęgnacji cery odwodnionej, suchej, wrażliwej, z tendencją do powstawania zmarszczek. Silnie nawilża skórę. OK, wypróbuję.


I teraz zaczyna się coś, czego bardzo nie lubię w pudełkach subskrypcyjnych z kosmetykami, czyli KOLORÓWKA :/ Nietrudno się domyślić, że do takich boxów są wrzucane kolory, które się nie sprzedają. Ja osobiście mam specyficzny gust i lubię dziwne odcienie, ale zdecydowanie wolę dobierać je sama. Nie pogardziłabym może jedynie czymś z kolekcji Kat von D dla Sephory ♥.♥ bo jej pod tym względem ufam bezgranicznie.

Pierwsza rzecz to cień do powiek w kredce marki Etre Belle. Dostępny w 6 odcieniach... Ja dostałam różowy :} Nigdy nie używam różowych ani czerwonych cieni czy eyelinerów, ponieważ oczy wyglądają wtedy na bardzo zmęczone. Kolejna kwestia to forma, opakowanie kosmetyku – nie znoszę kredek do temperowania, bo aplikacja jest wygodna tylko wtedy, gdy kredka jest nowa, później to istny horror.


Lakier do paznokci Glazel z dodatkiem winylu. Buteleczka z lakierem ma na sobie tylko naklejkę z informacjami, żadnego logo, nazwy, nic. Być może nie powinno to dziwić, skoro nie ma tych lakierów w ofercie na oficjalnej stronie Glazel? Odcień mi się nie podoba – ni to błękitny, ni to szary, ni to miętowy. Tak czy siak, lakier jest gęsty i źle się rozprowadza na paznokciach.

„Mocne napigmentowanie to niesamowite nasycenie koloru, nawet po jednokrotnym, umiejętnym nałożeniu. [...] Lakier jest gęsty dlatego wymaga odpowiedniego nakładania. Gęstość to winyl i ilość pigmentu a nie "starość" (inne lakiery zbliżając się do okresu trwałości stają się gęste a przez to mniej trwałe).”
źródło: shinybox.pl/shinyclub/product/id/518

Po co w ogóle takie tłumaczenie w opisie produktu?! Ja wychodzę z założenia, że tłumaczą się tylko winni ;D


Podsumowując, lipcowe pudełko ShinyBox wypadło naprawdę żenująco słabo w porównaniu z wcześniejszymi edycjami. Po zapowiedziach typu: „wartość pudełka to minimum 120 zł!”, „5 produktów pełnowymiarowych!!!”, „piękny makijaż, odżywiona cera, zmysłowe usta, zrelaksowane ciało i zadbane dłonie”, można się bardzo rozczarować. Miejmy nadzieję, że kolejna edycja zaskoczy nas pozytywnie :)


Jestem na NIE jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe w ShinyBox. Zdecydowanie bardziej wolę pielęgnacyjne. Innymi słowy, wolę głupi żel pod prysznic o ciekawym zapachu niż pomarańczową fluorescencyjną pomadkę do ust ;)

Jestem też na NIE jeśli chodzi o umieszczanie samych produktów pełnowymiarowych. Dla mnie to, że produkt jest pełnowymiarowy, nie jest dodatkowym atutem. Jeden czy dwa są jeszcze OK, ale poza tym chyba lepiej sprawdzają się jednak miniaturki czy nawet próbki – można przynajmniej wypróbować więcej kosmetyków, a zawartość pudełek jest bardziej urozmaicona i ciekawiej się prezentuje.


Post powstał w ramach współpracy z marką ShinyBox.
ShinyBox – lipiec 2014 – Summer Story Recenzja MONIKA na 17:03 Ocena: 5

4 komentarze:

  1. Faktycznie bez sensu te tłumaczenia na opisie produktu. żel chłodzący mnie kręci;)

    OdpowiedzUsuń
  2. sugerują, że jeżeli lakier się źle rozprowadza to po prostu nie umiesz go nakładać. bardzo sprytnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny cień do powiek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie właśnie najbardziej podoba się ten cień w kredce (chociaż rozumiem czemu możesz być niezadowolona), reszta nieszczególnie. Żel BingoSpa właściwie mógłby mi się przydać, ale to nie jest coś, co z radością wyjęłabym z pudełka, a i do firmy mam uraz ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.