Top Ad unit 810 × 90

 

Wiosenne ogarnianie życiowego chaosu (2)

W ostatnim czasie jakoś kompletnie nie mogłam się ogarnąć po tym jak okazało się, że moja obrona odbędzie się jednak w czerwcu, a nie pod koniec marca. Chyba za bardzo to przeżywam, ale poczułam się strasznie sfrustrowana, bo w ostatnich miesiącach nie istniało dla mnie nic poza projektem dyplomowym. Naprawdę poświęciłam temu sporo czasu i pracy. Zaniedbałam nawet fitness i już nie jestem taka fit i sexi ;) Jestem zła, bo gdybym wiedziała jak będzie, na pewno inaczej zaplanowałabym sobie czas. Ale za to mam już bardzo niewiele do zrobienia, a mój dyplom może być jeszcze lepszy :)




W ogóle w poczuciu wszechogarniającego chaosu i pesymizmu rozpisałam sobie na kartce parę innych sytuacji. Próbowałam znaleźć ich dobre i złe strony i zobaczyłam czarno na białym, że tych pozytywnych jest o wiele więcej. Poza tym zastanowiłam się, co mogę zrobić, by niektóre rzeczy zmienić albo poprawić i postanowiłam przestać się zamartwiać tymi, z którymi nic nie da się zrobić (to akurat nie było dla mnie do końca takie oczywiste).


Teoretycznie wiem, do czego dążę i co powinnam robić. Jednak póki co mam ogromny problem z motywacją do czegokolwiek i ostatnie dni wyglądały u mnie mniej więcej tak:


Mimo, że teraz wstaję wcześnie rano, szczerze powiedziawszy po takim maratonie projektowym czuję się jak na wakacjach, a ta cudowna pogoda dodatkowo temu sprzyja. Szukam pracy jako grafik, rozsyłam aplikacje do agencji reklamowych, które mnie interesują i z niecierpliwością czekam aż ktoś oddzwoni. Często bywam na różnego rodzaju szkoleniach, warsztatach, konferencjach itp., poza tym dużo czytam, a wszystko to dla zabicia czasu i poczucia, że robię coś w kierunku „rozwoju osobistego”. W gruncie rzeczy jak nigdy do tej pory potrzebuję świeżego powietrza, potrzebuję prawdziwych ZMIAN... wymarzonej pracy, niespodziewanego zastrzyku gotówki (ogólnie jestem za przyjęciem euro, w każdej ilości), mieszkania w innym mieście, wspierającego mnie faceta itd.

Zapisałam też na nowo swoje cele (do końca czerwca i do końca tego roku). Jednak jak widać z realizacją był jakiś problem, więc rozbiłam je na jak najmniejsze punkty i już nie wydają się tak nieosiągalne, są w zasadzie na wyciągnięcie ręki. Wrzuciłam to wszystko do arkusza kalkulacyjnego i nazwałam 100DaysProject :P


Co zawsze pomagało mi w podtrzymywaniu motywacji?
  • WIZUALIZACJA
  • NAGRADZANIE SIĘ ZA SUKCESY
Mam nadzieję, że te dwie magiczne techniki pozwolą mi w najbliższym czasie przeprogramować mój mózg w 100% na pozytywne myślenie ;)

Chcę wrócić do regularnego blogowania, bo nie ukrywam, że czytanie fit blogów zawsze dodawało mi motywacji do działania. W maju wybieram się do Poznania na targi Fit Expo – szykuje się kolejne fit blogerskie spotkanie :)

Moje fitnessowe plany na kwiecień to bieganie + siłownia. Bieganie zawsze mi się kojarzyło z przełamywaniem własnych ograniczeń, a siłownia... „siłownia nie zadaje pytań, siłownia rozumie” :D Poza tym za każdym razem, kiedy jestem na zajęciach fitness w Pure Jatomi, ten napis na ścianie sali nastraja mnie bardzo optymistycznie:

Wiosenne ogarnianie życiowego chaosu (2) Recenzja MONIKA na 23:32 Ocena: 5

18 komentarzy:

  1. powodzenia w znalezieniu wymarzonej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też się marzy powrót do biegania. Buty zakupione, pogoda jest, tylko kolano nie ten tego.:-(

    OdpowiedzUsuń
  3. A więc trzymam kciuki,fajnie że jesteś:) Będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Motywacja i mobilizacja to cudowna para :D Mieć swoje wyznaczone cele to kolejny pozytyw :) Oby kwiecień nam wszystkim dopisał :P
    http://fitdevangel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi też dużo daje czytanie fit blogów. Bo jeśli inni są zmotywowani - to dlaczego ja mogę nie dawać rady?
    Trzymam kciuki, bo cele masz bardzo dobre, pozytywna motywacja też jest, więc na pewno się uda!
    No i życzę też znalezienia wymarzonej pracy, wiem jakie to ważne, żeby co miesiąc hajs się zgadzał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. twoj post poprawil mi humor , mam tak samo , ale trzeba zebrac dupska i ruszac do przpdu

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewidentnie potrzebujesz resetu po tych ciężkich miesiącach :). Dobrze robisz, że czytasz, odpoczywasz itp. Po Twoim poście widać, że niedługo ruszysz z kopyta :D. Trzymam kciuki :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdy przeżywa wzloty i upadki. Ale najważniejsze to znaleźć w sobie siłę i się ogarnąć i nie ma co się odwracać za siebie. Liczy się TU I TERAZ :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hahah z tym zasypianiem i wstawaniem mam dokładnie tak samo... life is brutal.
    ale da się to przezwyciężyć powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam kciuki za dążenie do celu :D ten demotywator ze wstawaniem jest mega :D
    Polecam obejrzenie motywujacego filmiku u mnie w nowym poście :D

    OdpowiedzUsuń
  11. doskonale znam te wieczorne mantry , co ja zrobię jutro :P :) powodzenia w ogarnainiu:) !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiosna przynosi nowe siły i motywację, więc będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  13. Obrazek mnie rozwalił :) To tak jak u mnie przed snem - "Na pewno wstanę godzinę wcześniej, żeby poćwiczyć przed wyjściem", a potem rano jestem zła na samą siebie, że ustawiłam budzik i przerywam sobie sen :D A nagradzam się zabiegami kosmetycznymi :) Jeśli jestem wytrwała i robię postępy funduję sobie jakiś luksusowy zabieg - oczywiście na ciało :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Komiks 2 obrazkowy mi się strasznie spodobał, natomiast zdjęcie z adidasami w bardzo dużym nasyceniu kolorem w photoszropie...aż razi, po co oni aż tak to maszczą to nie wiem...nie ważne.

    Czytelników bloga oraz jego autorkę zapraszam do wzięcia udziału w konkursie. Zajmie to jedną minutę a do wygrania - niesamowitości BIO. Link widoczny dopiero po zalogowaniu na fb:

    https://www.facebook.com/pages/Vibiopl/1446971335530680?id=1446971335530680&sk=app_139761029533870

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale pasowały mi kolorystycznie do reszty obrazków ;)

      Usuń
  15. Pierwszy obrazek jest boskiiii:) hahaha :) rozśmieszył mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Głowa do góry, te miesiące do czerwca szybko miną :) Choć doskonale rozumiem Twój żal, obrona to taka rzecz, którą chce mieć się jak najszybciej za sobą i cieszyć się beztroskim, "wolnym" życiem :) Pamiętam, jak wyczekiwałam na swoje obrony, masakra:)
    Post bardzo motywujący, trzymam kciuki za wszystkie Twoje plany :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.