Top Ad unit 810 × 90

 

Aktywnie, mimo złego samopoczucia

Staram się po nowym roku wracać do intensywnych treningów, ale niestety nie jest to łatwe z powodu mojego fatalnego samopoczucia od jakichś dwóch tygodni. Naprawdę nie wiem, co mi jest :( Śpię kilka razy w ciągu dnia, bo co jakiś czas robi mi się słabo.

Powodów może być kilka:
- zwiększona aktywność (potrzeba regeneracji),
- zdrowsze jedzenie (usuwanie toksyn z organizmu),
- antykoncepcja hormonalna od niecałego miesiąca (organizm musi się chyba na nowo przyzwyczaić),
- niedoczynność tarczycy (być może),
- jakiś wirus (w co wątpię),
- ogólnie złe samopoczucie psychiczne (dużo pracy, mało kasy; brak faceta, brak seksu :P).


Chodzę nadal na zajęcia fitness o wdzięcznej nazwie „Płaski brzuch, jędrne pośladki”, lecz w tym miesiącu przepisałyśmy się z koleżanką na inny dzień tygodnia, z inną instruktorką, Sonią. Jest o wiele intensywniej, co mi bardzo odpowiada :) Po wczorajszych nawet przeszły mi zakwasy w nogach.

Dziś wieczorem poszłam też na darmowe zajęcia „Spalanie + brzuch” w klubie WhiteRed w Rybniku, prowadzone przez znajomego instruktora, który od niedawna tam pracuje. Trening bardzo mi się podobał, naprawdę był power, czego się zresztą spodziewałam po Kubie :) Jednak zawiodłam się jeśli chodzi o sam klub, bo ma opinię takiego hm, raczej ekskluzywnego. Pierwsza sprawa – brak klimatyzacji na sali (myślałam, że jeszcze chwila i zemdleję). Poza tym pot lał się strumieniami, a mimo to parę osób ćwiczyło na matach bez ręcznika – bywałam na wielu siłowniach i klubach fitness, gdzie za brak ręcznika można było zostać wyproszonym, więc myślałam, że jest to raczej norma... Ale tak czy inaczej wieczór spędzony bardzo aktywnie, a po drodze do domu wpadłam zobaczyć się ze znajomym do knajpki na piwo, Raciborskie miodowe ♥

Dobranoc :)

Aktywnie, mimo złego samopoczucia Recenzja MONIKA na 00:22 Ocena: 5

28 komentarzy:

  1. Podziwiam wytrwałość w ćwiczeniach :) Będzie dobrze, a jeśli złe samopoczucie nie przejdzie, po wykluczeniu psychiki, sprawdź po kolei każdą możliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czuję się podobnie przez ostatnie parę tygodni. Myślę, że to przez natłok pracy i klimatyzację. Przez ostatnie dwa tygodnie miałem aż jeden dzień wolny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też tak się czułam około 2 tygodnie temu. Może jakieś przesilenie? Pogoda taka, że w sumie już można by to nazwać przesileniem wiosennym :P. Ale przebadać się warto, bo z tarczycą nie ma żartów. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie jesteś sama bo i ja miałam ostatnio taki stan. Nie przeszło mi jeszcze całkiem ale jakoś lepiej jest więc myślę że to takie przejściowe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obstawiam , że to wina hormonów. Antykoncepcja to teraz może być duża zmiana dla organizmu, w dodatku jedziemy na tym samym wózku, bo tez mam neidoczynnosc. Wlasnie wczoraj robilam badania, bo tez kiepsko sie czuwam, malo sily i ogromna sennosc w ciagu dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o niedoczynność tarczycy, to tylko moje przypuszczenia. Czytałam na temat objawów i wiele się u mnie pojawia (ale to akurat może być "syndrom studenta medycyny ;)

      Usuń
  6. Czy chcesz między wierszami powiedzieć, że ze współpracy z Durexem nici? ;)

    A tak na poważnie, to też bym obstawiała hormony i ewentualnie zwiększoną aktywność fizyczną. Czemu zaczęłaś znowu brać anty? Gorzej się czułaś bez?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no, niestety :D

      Potrzebowałam wygodnej antykoncepcji.

      Usuń
    2. Ja chyba bym się nie zdecydowała, tym bardziej, jeśli potem masz takie akcje. Twoja decyzja.

      Usuń
    3. Kiedyś brałam je przez kilka lat i czułam się OK, tak że nie wiem czy to po nich, ale też nie mogę tego wykluczyć.

      Usuń
  7. może spróbuj zmniejszyć intensywność ćwiczeń na np. tydzień to sprawdzisz czy to o to chodzi :))

    OdpowiedzUsuń
  8. łał, podziwiam cię, że cokolwiek robisz... ja się taplam w zimowym spleenie i nawet parę przysiadów po wstaniu z łóżka jest dla mnie wysiłkiem :< (nie wspominając o tym, że NAPRAWDĘ zjadłam właśnie tort czekoladowy na śniadanie). polecam też sprawdzenie sobie TSH i wszystkiego innego - być może, jak ja i wiele innych osób, masz nie tyle niedoczynność tarczycy, co hashimoto (które może doprowadzić do niedoczynności - im szybciej sprawdzisz tym lepiej!)

    OdpowiedzUsuń
  9. może faktycznie hormony, albo po prostu taka pora roku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wracaj do żywych! Życzę szybkiej regeneracji, mam nadzieję, że wraz z wiosną wrócą Ci siły :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Regeneracja jest bardzo ważna. Jeśli potrzebujesz tyle snu, to śpij. ;) Może tak na Ciebie działają właśnie te hormony, a może ta pogoda za oknem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Polecam chociaż krótki spacer na świeżym powietrzu, dotlenisz organizm, z ćw nie nie przesadzaj ja jak przegięłam to przez parę dni nie mogłam dojść do siebie, pogoda też robi swoje. Wiadomo jak świeci słońce to aż wstawać się chce, a teraz jak jest wiadomo szaro zimno, ale jeszcze trochę i wiosna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie Ty jedna tak masz, ale właśnie ostatnio czytałam, że aby przetrwać zimę należy właśnie dużo spać, dużo na świeżym powietrzu i jeść węglowodany - wiadomo, że te zdrwosze itd, ale takie są widać nasze potrzeby ;p. A przy tym ruchu można sobie pozwalać:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zrobiłabym podstawowe badania na Twoim miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mogą to być faktycznie wahania hormonalne, lepiej nie czekać tylko zrobić badania bo przyczyny mogą być różne a lepiej dmuchać na zimne ;) powodzonka PS: najbardziej uśmiałam się z tego seksu :P

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam tą dawkę endorfin na fitnessie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Weź też pod uwagę nagłą zmianę pogody. :) Ja też mam ostatnio straszny humor, a dziś przeżywam już apogeum złego humoru. Od rana chciałam płakać, denerwowałam się na przyjaciół i rodzinę, a także na to, że przyjaciel nie domyślił się, że mam zły humor i poszedł sobie robić obiad. Uznałam, że tak nie może być i że położę się na godzinkę, może mi przejdzie. Położyłam się na pół godzinki, wstałam, wyszłam z moimi psami i wróciłam do domu, by ĆWICZYĆ! Przeszło mi. :) Idę zjeść teraz podwieczorek, realizując przy okazji swoje "5 posiłków dziennie, co trzy godziny". U Ciebie też będzie lepiej, gwarantuję! Rozpieszczaj się tylko (tylko nie swoje lenistwo), a się polepszy, obiecuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To zbyt poważne objawy, nie ma co czekać aż samo przejdzie. Badania koniecznie- ja bym zrobiła hormony. Życzę zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteś nisamowita , że dajesz radę tak trzymaj. Mam nadzieję, że przejdzie ci złe samopoczucie i będzie lepiej. Co ja gadam?! Musi być !

    OdpowiedzUsuń
  20. oo to nie jestem sama.. też ostatnio zawiodło mnie samopoczucie :/ i generalnie zdrowotnie też jest trochę słabiej. ale na całe szczęście te stany kiedyś mijają :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana jak przyjmujesz antykoncepcje hormonalną od miesiąca to jestem prawie pewna że ona jest przynajmniej częściowym sprawcą złego samopoczucia. Pamiętam moje początki oj smutno było i ciężko. A wahania nastrojów to miałam wręcz jak przykłąd podręcznikowy... :D

    OdpowiedzUsuń
  22. O matko! U mnie w fitnessie też jest instruktorka o imieniu Sonia i już myślałam, że chodzimy do tego samego klubu, ale ja jestem z Wrocławia, więc raczej nie :D

    OdpowiedzUsuń
  23. nie poddajemy się:) Ja też chodzę na zajęcia fitness i bardzo je lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie niefajne samopoczucie, żeby nie powiedzieć, że raczej kiepskie... Ale też nieaktywnie. Ani nawet od tygodnia niezdrowo. Szukam u Was motywacji, ale coś mi uciekła hen hen daleko :(

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.