Top Ad unit 810 × 90

 

PURE PUMP

Wczoraj miałam strasznie zabiegany dzień, choć dopiero rano zdałam sobie sprawę z tego, że rzeczywiście był bardzo aktywny (moooje plecy!) :) W sumie dużo czasu spędziłam w Katowicach, niestety na uczelnię mimo najszczerszych chęci nie dotarłam, ale za to udało mi się załatwić kilka ważnych spraw, potem małe zakupy w Silesii i trening w Pure Jatomi.

W zasadzie początek tego roku to mój comeback na siłownię (poza paroma spontanami miałam przerwę od września do grudnia). Mimo że staram się teraz ćwiczyć regularnie, jeszcze nie doszłam do formy sprzed pół roku. Ostatnio na przykład troszkę ściemniałam i trochę czasu minęło na ploteczkach z kumplem, a i tak miałam zakwasy :(

Na początku zrobiłam ok. 30-minutowy trening interwałowy na orbitreku. Potem poszłam na zajęcia fitness. Szczerze powiedziawszy nawet nie zajrzałam do grafiku, żeby sprawdzić co będzie. Początkowo myślałam, że chyba jakiś trening ze stepem, a za nim jakoś nie przepadam. Jednak kiedy zobaczyłam, że uczestnicy przygotowują sobie sztangi i inne fit zabawki, stwierdziłam, że nie może mnie tam zabraknąć ;)


Tak jak się spodziewałam, Pure Pump bardzo przypadło mi do gustu – dynamiczne tempo, dużo przysiadów ze sztangą, ogólnie ćwiczeń z obciążeniem na każdą partię ciała. Jak można przeczytać w opisie zajęć, jest to „rewelacyjny trening przy użyciu lekkich sztang i obciążeń kształtujący mięśnie całego ciała, skutecznie rozwijający wytrzymałość mięśniową, a pośrednio wpływający także na poprawę metabolizmu”. Widać, że faktycznie jest ułożony tak, by równomiernie kształtować każdą partię mięśni, bo mam lekkie zakwasy w ramionach i bolą mnie mięśnie grzbietu, które niestety zaniedbuję i teraz to odczuwam. Ale to mnie cieszy, bo zajęcia fitness, na które chodziłam do tej pory, koncentrują się głównie na nogach, pośladkach i brzuchu, a ja powinnam teraz skupiać się bardziej na górnych partiach ciała.

Później jeszcze zrobiłam kilka ćwiczeń na maszynach, przede wszystkim na nogi. Potem chillout w postaci spaceru do domu nocną porą. Z niewiadomych powodów przez cały dzień towarzyszył mi ten utwór:


Poniżej wersja, która mi się nie podoba, ale do ćwiczeń jak najbardziej może być :) Też macie tak, że podczas treningów słuchacie zupełnie innej muzyki niż na co dzień?

PURE PUMP Recenzja MONIKA na 18:03 Ocena: 5

16 komentarzy:

  1. Gratulacje! Do trenizgów zawsze słucham tych żywszych i bardziej popularnych nut, na codzień wolę nieco spokojniejsze brzmienie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na ogół ćwiczę przy tej samej muzyce, której słucham na co dzień, ale oczywiście nie każda się nadaję ;) do treningów wybieram te bardziej dance :D te zajęcia fitness brzmią bardzo ciekawie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego ja się dopiero teraz dowiaduję, że jesteś z Katowic? I chodzisz jeszcze do Pure w Silesi gdzie również uczęszczam:) Może jakiś wspólny trening?

    A na pure pump też chodziłam jak wróciłam po dłużej przerwie do ćwiczeń i przyznam się, że również bardzo mi się podobały te zajęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, jestem za :)

      Napisałam maila do Ciebie.

      Usuń
  4. jak cwicze to kazda muzyka jest dobra, na codzien odlegle klimaty... :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Super że się zdecydowałaś:)

    A muzykę to muszę mieć żywą:D Żeby wprost ''wyrywało'' z butów:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chyba muszę zabrać słuchawki na siłownię, bo 4funTV mnie dobija. Ciągle to samo - nawet ukochane piosenki można znienawidzić... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hoho... widzę Pure u nas w Katowicach^^ Pewnie się kiedyś trafimy. Chwilowo jest mi nie po drodze i na razie częściej bywam w Bytomiu - przypadł mi do gustu bardziej od Gliwic i Kato. Polecam zajrzeć tam do Agory w Bytomiu, gdzie dwie sale są wykorzystywane non stop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodze do Pure w Silesi i byłam w Bytomiu i mam podobne odczucia. Milsza i fajniejsze obsługa i mniej ludzi na treningu. W Silesi czasami o 12;00 już jest tak, że trzeba czekać na jakies urządzenie. Niestety do Silesi mam bliżej (5 min), ale wolałabym do Bytomia jeździć więc czasami wpadam tam też.

      Usuń
  8. Muzyka fajna, ja niestety w ciszy ćwiczę żeby dziecka nie obudzić. Patrzę w okno przed siebie i staram się nie myśleć o niczym.

    OdpowiedzUsuń
  9. Od razu klikam w link i chętnie poczytam o "pure" :)
    Może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też bardzo lubie te zajęcia na fitnessie ;p za pierwszym razem na drugi dzień nie czułam rąk ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze dobrana muzyka motywuje do jeszcze bardziej intensywnego treningu. Fitness dobrze wpływa na całe ciało.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak przyjade do PL to się spotykamy, mieszkam blisko Katowic :P co Ty na to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie :) Też mieszkam niedaleko Katowic ;)

      Usuń
  13. aaaaaaaaaaaaa ja też uwielbiam tę piosenkę!!! :) i kiedy mieszkałam w Poznaniu to Pure PUMP były moimi ulubionymi zajęciami - nie mogłam się po nich ruszać :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.