Top Ad unit 810 × 90

 

Jak wytrwać w noworocznych postanowieniach?

Odnoszę wrażenie, że wszystkich wokół dopadła dziwna chandra, być może powiązana w jakiś sposób z Blue Monday, okrzykniętym najbardziej depresyjnym dniem roku, choć wydaje mi się, że cały tydzień jest taki, bo smętna pogoda zachęca co najwyżej do zaszycia się pod kołderką z gorącą herbatą i dobrą książką. To czas, kiedy zdajemy sobie sprawę, że niewiele wynikło z obietnic składanych sobie jeszcze niespełna miesiąc temu, gdy byliśmy przepełnieni zapałem i pozytywną energią, bez reszty pochłonięci snuciem tych wszystkich wspaniałych wizji. No cóż, najwyższa pora zejść z obłoków na ziemię.

Początek roku to w pewnym sensie wyjątkowy czas, bo uwielbiamy rozpoczynać i planować. Jednak tak naprawdę każdy dzień jest szansą na to, by stać się lepszą wersją siebie :)


Konsekwencja w realizacji planów wbrew pozorom nie opiera się tak bardzo na silnej woli, co na odpowiedniej strategii.

  • Pierwsza sprawa to to, o czym często przypomina Brian Tracy: myśl z ołówkiem w ręku. Zapisz to, na czym chcesz się skupić? na co chcesz poświęcać swój czas? co chcesz osiągnąć? z czego zrezygnować? co wprowadzić nowego?

  • Na tej podstawie określ swoje cele, czyli co dokładnie chcesz osiągnąć i w jakim czasie. Cel nie może być zbyt ogólny – musi być konkretny, zależny od Ciebie, określony, możliwy do osiągnięcia i atrakcyjny.

  • Ustal priorytety – zastanów się, na czym zależy Ci najbardziej, co tak naprawdę chcesz osiągnąć?

Z ostatnim punktem mam czasami ogromny problem, ale pracuję nad tym. Chciałabym, żeby moje postanowienia na 2015 nie były spisane na podstawie porażek i wiecznie przekładanych na później spraw z tego roku i będę mogła z czystym sumieniem uczcić jego zakończenie lampką szampana. Taką mam przynajmniej nadzieję ;)


Zastanawiałam się nad tym, jak podtrzymać w sobie motywację i chęć do działania i stwierdziłam, że na mnie najlepiej działają:

  • wizualizacja – metoda zdecydowanie zapożyczona od mojej koleżanki Romany, która tworzy kolaże przypominające jej o wyznaczonych celach i marzeniach. Ja swoje wizję snuję raczej w głowie, ale przypominam sobie, że parę lat temu zrobiłam sobie przecież w programie graficznym kolaż ze zdjęciami wnętrz Akademii Sztuk Pięknych; później kolejne warstwy obrazu to już tylko numery telefonów, terminy konsultacji... Pomogło mi też napisanie CV na kilka lat do przodu, kiedy usłyszałam od bliskiej osoby, że moje CV świeci pustkami (nie było to prawdą, ale zabolało) i już wkrótce mogłam o większości z tych rzeczy mówić w trybie dokonanym :)

  • nagradzanie się za sukcesy – sprawia, że czujemy się zmotywowani i zachęceni do dalszych działań... Powoli próbuję to zmieniać, bo odkąd pamiętam, nigdy nie potrafiłam cieszyć się z tego, co udało mi się osiągnąć i niemal od razu rozglądałam się za kolejnym szczytem do zdobycia.

  • dobry plan – zapisuję sobie rzeczy, które robię albo chcę robić regularnie, żeby dany cel osiągnąć, a także wszystko, co może mnie do niego przybliżyć. Dzięki temu cały czas podświadomie szukam rozwiązań i nowych możliwości.

  • checkpoint co jakiś czas – u mnie najlepiej się sprawdza metoda małych kroczków i koniec każdego miesiąca to dla mnie jeden z 12 kamieni milowych postanowień. To zdecydowanie najtrudniejszy z punktów, bo wymaga konsekwencji i surowej oceny samej siebie, ale z drugiej strony, kiedy się widzi, jak wiele udało się zrobić, to przynosi najwięcej satysfakcji :)


„Nie rezygnuj z celu tylko dlatego,
że jego osiągnięcie wymaga czasu.
Czas i tak upłynie.”
(Earl Nightingale)


No i oczywiście... never let anyone to dull your sparkle! ;)
Jak wytrwać w noworocznych postanowieniach? Recenzja MONIKA na 04:51 Ocena: 5

18 komentarzy:

  1. Ten obrazek z nosorożcem mnie po prostu rozbraja :) Postanowienia noworoczne czy jakiekolwiek inne plany i cele warto mieć cały czas przed oczami - na pulpicie komputera albo powieszone na lodówce, wtedy nie da się ich tak łatwo ignorować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uwielbiam obrazek z nosorożcem i jednorożcem :D

      Usuń
  2. Moje cele są na blogu, więc nie dość, że będę musiała rozliczyć się z nich przed sobą, to jeszcze przed czytelnikami - to chyba najlepsza motywacja :) Z tym nagradzaniem się za sukcesy mam tak samo jak Ty - zawsze szukam kolejnego celu, bo uważam, że powinnam więcej, ale tym razem będzie inaczej :) Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jako takich postanowień nie robiłam,bo chciałam działać z dnia na dzień,spontanicznie.Jednak ostatnio spisałam sobie kilka spraw nad którymi skupię się bardziej i postaram się żeby wszystko spełniło się z pozytywnym skutkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepsza motywacja dla mnie to pojawiające się efekty/zmiany:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w tym roku nie robiłam żadnych postanowień bo nie daje sobie z nimi rady, każdego dnia jednak pracuję nad sobą albo staram się pracować;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Co prawda, to prawda - plan to podstawa!

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawda, prawda.
    Robiąc cele warto ustalać je z głową i spisać w ramach czasowych, to pomaga

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczególnie podoba mi się zdanie "za rok będziesz żałował, że nie zacząłeś dzisiaj"
    Im szybciej zaczniemy, tym tak na prawdę lepiej dla nas samych!

    http://motywatorka.blogspot.com/ -zapraszam, też staram się i zmobilizować i poustawiać w głowach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przydatne rady, od teraz zacznę zapisywać wszystko co chcę zrobić i w czym się poprawić.
    Co do wizualizacji to zamierzam kupić sobie tablicę na której przyczepię wszystkie swoje plany i marzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przydałaby mi się taka tablica :)

      Usuń
  10. u mnie postanowienia noworoczne się nie sprawdzają :) po prostu wszystko realizuję na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie najlepiej działa tablica motywacyjna z poprzyczepianymi karteczkami których dochodzi trochę w ciągu roku. Umieszczam je na samym dole tablicy a jeśli uda mi się coś ruszyć lub zrealizować przesuwam do góry :) Te u samej góry tablicy to cele zrealizowane po środku w trakcie realizacji. Tablica korkowa wisi nad biurkiem więc nie ma szans na to bym codziennie nie patrzyła na to co się na niej dzieje ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Najlepiej postanowienia robić krótkodystansowe, bo rok to długi okres i ciągle ich zrobienie przesuwamy. A potem budzimy się w grudniu a nasza lista jest nadal aktualna na przyszły rok. Postanowienia na luty teraz można napisać- konkretnie. Ćwiczenia- jakie, kiedy; odżywianie - co, ile, kiedy kupić produkty itd.
    Właśnie muszę opracować na luty i może cele zakupowe wprowadzę, bo ciągle je odkładam np. tarkę do kuchni i wagę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również nie stawiam sobie noworocznych postanowień, wiem do czego dążę, znam swoje cele i staram się w tym wytrwać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe i fajne przykłady.
    Oczywiście planując cały rok do przodu jest trochę ciężko, z reguły planuje się jedno a wychodzi drugie a życie to weryfikuje. Lecz trzeba być wytrwałym przede wszystkim i trzymać się określonych celów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny artykuł - samo wytrwanie w postanowieniach jest trudniejsze niż ich zaplanowanie. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale dobry plan to podstawa. W końcu "przychylny wiatr nie wieje temu, który nie wie dokąd zmierza" ;)

      Usuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.