Top Ad unit 810 × 90

 

Treningi a pielęgnacja włosów

Jak upiąć włosy do ćwiczeń?

Mimo że moje włosy mają już fajną długość, nie mam cierpliwości do wymyślnych fryzur i do ćwiczeń w domu czy na siłowni przeważnie związuję je w zwykłą kitkę. Dawniej używałam miękkiej, szerokiej gumki, która nie łamie i nie wyrywa włosów jak inne. Podobną gumkę można sobie zrobić z pończoszki (DIY – jak zrobić gumkę do włosów?). Obecnie używam gumek Invisibobble, o których jeszcze pewnie napiszę.

zdjęcia: tumblr

Bardzo dobrym rozwiązaniem są też różnego rodzaju koczki, zwłaszcza podczas bardziej intensywnych treningów.

zdjęcia: pinterest, tumblr

Warkocze też dają radę :)

zdjęcie: tumblr


Odświeżenie włosów po treningu

Jeżeli z jakichś powodów nie chcecie myć włosów po treningu na siłowni, albo po porannych ćwiczeniach nie macie czasu na umycie ich przed pracą czy zajęciami na uczelni, być może sprawdzi się u Was suchy szampon do włosów. Wchłania wilgoć i sebum, odświeża włosy, dodaje im objętości. Spryskujemy nim włosy, zwłaszcza u ich nasady, po chwili trzeba je dokładnie wyczesać. Dobry wydaje się sposób, jaki stosuje Anwen: Patenty pielęgnacyjne cz. VII – Włosy przed, podczas i po treningu.

Ja osobiście za suchymi szamponami nie przepadam. Moje włosy są po nich szorstkie, bardzo niemiłe w dotyku – nie podoba mi się ten efekt i zawsze nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie będę mogła umyć włosy. Do tej pory próbowałam suchego szamponu z Oriflame i Tigi z linii Rockaholic, o nazwie Dirty Secret (musicie przyznać, że nazwy kosmetyków mają zajebiste!). U mnie o wiele lepiej sprawdził się odświeżacz do włosów w sprayu KMS California Makeover Spray. Być może włosy nie są takie jak po użyciu suchego szamponu, ale dla mnie taki efekt odświeżenia jest wystarczający.



Mycie włosów

Należę do osób, które czują się bardzo niekomfortowo, jeśli nie mają umytych włosów. To jeden z powodów, dlaczego nigdy nie jeździłam na imprezy typu Przystanek Woodstock – taki mały syndrom księżniczki ;)

Chciałabym przyzwyczaić swoje włosy do mycia co 2-3 dni, ale nie udaje mi się to i myję je każdego dnia. Na szczęście nie mam problemów z przesuszaniem się skóry głowy itp. Za to pewnym mankamentem jest szybkie wypłukiwanie się farby z włosów. Obecnie farbuję na granatową czerń i nie mam wyraźnych odrostów, bo kolor schodzi z całej długości włosów. Niestety używanie szamponów i odżywek do włosów farbowanych na niewiele się zdaje w moim przypadku... Chociaż muszę przyznać, że jest ciut lepiej odkąd pamiętam o myciu włosów w chłodnej wodzie. Chcę też wypróbować maskę Intensywny Kolor z Ziaji.


Wszędzie czytam, że zbyt częste mycie skraca żywotność koloru farbowanych włosów i trzeba się z tym pogodzić. Ale czy możecie mi coś doradzić w tym temacie? Być może istnieją jakieś kosmetyki albo preparaty, które zamykają łuski włosów i zapobiegają utracie koloru?
Treningi a pielęgnacja włosów Recenzja MONIKA na 17:33 Ocena: 5

22 komentarze:

  1. Ja mam tak gęste włosy, że mi kucyk nie trzyma ! A warkocz się obija podczas fitnessu :P

    OdpowiedzUsuń
  2. oj co do wytrzymałości koloru to chyba nic się na to nie poradzi ;p może jedynie pożądne zakwaszanie zaraz po farbowaniu :) zapytaj może u Blond Bunny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przygotowuję właśnie podobnego posta, Może któraś z moich fryzur spodoba Ci się na tyle, że zamienisz na nią kucyka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja najczęściej robię sobie warkocza, bo włosy mi wokoło nie latają i szyja mi się tak nie poci ;) również nie lubię suchych szamponów, moje włosy są po nich okropne, tego odświeżacza nie znam, ale chyba wypróbuję :) ja swoje włosy muszę myć co drugi dzień, nie wyobrażam sobie wyjść z tłustymi włosami gdziekolwiek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja związuję najczęściej włosy w kucyk,chociaż koczek też się zdarza taki na ''szybko'':D

    Na odświeżenie stosuję taki zwykły puder dla dzieci i sprawdza się bardzo dobrze:)

    No i z tym farbowaniem na czarno u mnie jest podobnie. Nie stosuję odżywek ''na kolor'',a raczej tutaj skupiam się na wzmacniających. I czasem jest tak że kolor trzyma się ładnie,a czasem blaknie po kilku myciach. Może to jakieś felerne farby?:D No i słyszałam,że mycie włosów w chłodnej wodzie nie tylko zapobiega zmywaniu koloru,ale i włosy są dłużej ''świeże'':)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie najlepiej sprawdzają się właśnie koczki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim problemem z włosami jest niestety to, ze słabo rosną i ciągle są suche :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie upinam w ogole włosow podczas cwiczen,bo niszczą mi się loki i włosy są oklapłe,przez co robię się fale zamiadt rurek i widac jak bardzo włosy są rzadkie.
    U mnie mycie włosow po treningu odpada bo myję włosy raz na 3 (w porywach do 7 ;D) dni . Kiedys myłam co dwa,le zaczęłam je przetrzymywac i teraz mogę myc co tydzien ,choc ze względu na wypadanie myję co 3 ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zawsze również związuje włosy w wysoką kitkę, w takim upięciu jest mi najwygodniej. No chyba ze wykonuję jakieś ćwiczenia na leżąco to wtedy zmieniam na koczek, ale tylko dlatego żeby sobie ich nie przyciskać, bo moje włosy są już dość długie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zawsze robię wysoką kitkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. słyszałam że płukanka z octu jest dobra i zamyka łuski ale jakoś nie mam odwagi żeby spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja najczęściej robię koczek albo warkocz. Sam koński ogon przykleja mi się do mokrych pleców :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie o tym mysłałam ostatnio , jak się czesac ćwicząc zeby w miare wygladac a zeby nic nei przeszkadzało :) suepr post!

    OdpowiedzUsuń
  14. Co sądzisz o burpess? Podjełąbyś się takiego wyzwania - http://www.hellozdrowie.pl/blogi/jest-moc/burpees-podejmij-wyzwanie ??

    OdpowiedzUsuń
  15. ja i tak myję codziennie, a ćwiczę przed myciem więc nie jest to taki problem... Ale rzeczywiście dla osób które nie muszą myć na codzien takie porady mogą się przydać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja do biegania upinam włosy w warkocz, a do ćwiczeń w koczek;-) i wszystko jest na swoim miejscu;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię suche szampony, ostatnio wiedziona chęcią zaoszczędzenia kasy, kupiłam suszy szampon Isana- tragedia!!!! Nie odświeża włosów, pozostawia na nich białą warstwę której nie da się wyczesać, skleja włosy, powoduje, że są oklapnięte... Nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja zwykle albo związuję wysoko w kucyk, albo robie warkocz. Nie wyobrazam sobie ćwiczyć z rozpuszczonymi włosami (co zaskoczyło mnie oglądajac treningi Chodakowskiej)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja na szczescie przerzucilam sie na mycie co dwa dni:)) a na splukiwanie koloru nie wiem.. jak nosilam czarne wlosy mialam ten sam problem, wiec niestety nie pomoge:(

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj jaki ja mam problem z włosami :D
    Co do koloru - są produkty zakwaszające, np. Stapiz, acid balance (emulsja i maska), bardzo tanie, do kupienia na allegro i w sklepach fryzjerskich.
    Też mam farbowane włosy, to jeden powód dla którego nie chcę ich często myć. Drugi - włosy mam bardzo suche i zniszczone. Połowę mojej lazienki zajmują specyfiki do włosów, ale co z tego skoro częste mycie im nie służy, bo wiąże się z kolejnym kontaktem z szamponem, suszarką i jakąkolwiek stylizacją. Odkąd ćwiczę moje włosy są w gorszym stanie. Ponadto suche szampony mi nie służą, bo mam wrażliwy skalp. Poczytam jeszcze u Anwen jak to ugryźć, bo to moja wielka bolączka.

    OdpowiedzUsuń
  21. kiedy ćwiczę upinam włosy w koczek. :) najwygodniej mi w nim. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.