Top Ad unit 810 × 90

 

Psychologia zdrowego stylu życia

Psychologia zdrowego stylu życia to akcja przeprowadzona wśród fit blogerek polegająca na opisaniu zmian, jakie u nas nastąpiły dzięki zdrowemu trybowi życia. Bynajmniej nie chodzi tutaj o metamorfozę ciała, a o zmiany wewnętrzne.


Mało kto zwraca na to uwagę. Nawet trenerzy personalni czasem pomijają ten aspekt. Na przykład Ewa Chodakowska często mówi, że zmiany w ciele są tylko „efektem ubocznym” diety i treningów, a najważniejsza przemiana dokonuje się w naszej psychice. Pod tym względem trudno się z nią nie zgodzić. Kiedy akceptujemy nasze ciało, automatycznie dobrze się w nim czujemy, przez co stajemy się bardziej pewni siebie. Poza tym osiąganie celów buduje wiarę we własne możliwości. Nie boimy się marzyć i jesteśmy zmotywowani do działania, a przy tym optymistycznie nastawieni do życia. Nie wahamy się postawić na swoim, nie boimy się mieć własnego zdania. Czujemy się silni wewnętrznie, wszak „największym wojownikiem jest ten, kto każdego dnia pokonuje własne słabości” :)

źródło: tumblr.com

Odkąd pamiętam byłam na bakier ze zdrowym jedzeniem. Sportu też nigdy nie uprawiałam prócz siatkówki i okazyjnego pływania czy jazdy na rowerze. Nie widziałam zresztą takiej potrzeby, bo od dziecka byłam chuda. W liceum – gdy już nie byłam taka szczupła – na wf'ie albo nie miałam stroju, albo byłam niedysponowana, albo byłam na wagarach. Aha, miałam też zwolnienie z siłowni. Dopiero na studiach polubiłam aerobik i zaczęłam ćwiczyć w miarę regularnie. Potem było już coraz lepiej pod tym względem.

Na krótko przed swoją osiemnastką zaczęłam się dość intensywnie „odchudzać”. W błyskawicznym tempie schudłam ponad 10 kg, a gdy waga się zatrzymała i zaczęła skakać, początkowa euforia ustąpiła miejsca fatalnemu samopoczuciu, autodestrukcyjnym myślom i bardzo niskiej samoocenie... Bardzo długo musiałam się zmagać z zaburzeniami odżywiania póki nie zmieniłam swojego toku myślenia o 180 stopni. Wreszcie udało mi się znaleźć inne sposoby radzenia sobie z problemami niż uciekanie w głodówki, alkohol czy tabletki.

źródło: pewne forum dyskusyjne

„Trzeba zsunąć się w swoją największą słabość, aby być silnym”
(Olga Tokarczuk)

O znaczeniu tych słów w kontekście wychodzenia z zaburzeń odżywiania pewnie jeszcze kiedyś opowiem :)

źródło: facebook.com/ogolnopolskiecentrumzaburzenodzywiania

Kiedy już udało mi się uporać z pewnymi problemami, postanowiłam przejść na „dobrą stronę mocy” :) Z perspektywy czasu widzę, że pierwszym poważnym krokiem w tym kierunku było rzucenie palenia.

Zaczęłam też bardziej o siebie dbać. Zastanawiałyście się kiedyś, co to właściwie znaczy dbać o siebie? To nie tylko zabiegi kosmetyczne, tylko chociażby odpoczynek po ciężkim dniu.

Zamiast obsesyjnego liczenia kalorii i ciągłego planowania posiłków i treningów, zaczęłam po prostu zwracać uwagę na to, co ląduje na moim talerzu, ile wody wypijam w ciągu dnia, czy się wysypiam itd. Jeśli chodzi o jedzenie, staram się podchodzić do tego świadomie, ale niezbyt rygorystycznie.

Jednak mimo tego, że od paru lat jestem zdrowa, nie mogę powiedzieć, że problem zaburzeń odżywiania już mnie nie dotyczy. Muszę być czujna, bo podczas każdego życiowego kryzysu czy traumy nie mogę jeść :( Poza tym wszystko OK.

źródło: facebook.com/fitnessandfaithfulness

Podsumowanie: co zmieniło się we mnie dzięki zdrowemu stylowi życia?

Stałam się przede wszystkim bardziej pewna siebie. Z zakompleksionej szarej myszki stałam się chyba całkiem fajnym kociakiem ;) Nie mam w każdym razie żadnych kompleksów. Kocham swoje ciało i poza tym, że chciałabym być bardziej fotogeniczna, nie ma w zasadzie części ciała, którą mogłabym wymienić na lepszy model ;)

Nauczyłam się trudnej sztuki przyjmowania uznania. Nie umniejszam swoich osiągnięć i dziękuję za komplementy. To działa w obie strony – coraz częściej podziwiam zamiast zazdrościć.

Nie muszę być we wszystkim najlepsza. Grunt, że się rozwijam i jestem coraz lepsza od samej siebie. Kiedy starasz się być najlepszy, to znaczy lepszy od kogoś innego, gonisz tak naprawdę za czyimiś ambicjami spychając swoje własne marzenia na dalszy plan.

Nie jestem zamknięta w sobie jak dawniej. Otaczam się wartościowymi ludźmi. Staram się być otwarta na innych ludzi, ale z drugiej strony nie zabiegam już o to, by wszyscy mnie lubili.

Poza tym coraz bardziej wierzę we własne możliwości i moje życie powoli zaczyna wyglądać tak jak tego chcę :)


Blog fit&sexy współpracuje z Ogólnopolskim Centrum Zaburzeń Odżywiania.

http://www.centrumzaburzenodzywiania.pl/
 Rozwiązania istnieją :)
Psychologia zdrowego stylu życia Recenzja MONIKA na 20:25 Ocena: 5

19 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie to ujęłaś. Podoba mi się ten anonimowy cytat, jest mega prawdziwy! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale wszystko ujęłaś! A ten anonimowy cytat jest cudowny :) Bardzo dziękuję za udział w akcji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za zaproszenie do akcji :) Pozdrawiam! :*

      Usuń
  3. Post bardzo pouczający, dający motywację. Ja chcę zdrowiej się odżywiać i chcę do tego dążyć. Mam nadzieję, że mi się uda. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba lepiej bym tego nie napisała. A pod całym podsumowaniem mogę podpisać się w zupełności. Jak czytałam ten wpis po części widziałam w nim siebie.

    No i bardzo ciekawa jestem jak wyszłaś z zaburzeń odżywiania? Bo to może być bardzo pouczające jak i inspirujące. Czekam na wpis o tym.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też tak mam, że jak coś złego się dzieje- automatycznie apetyt mija a brzuch związany na supeł- nie chce przyjąć żadnego pokarmu :-)
    Gratulacje rzucenia palenia!! No i dbanie o siebie to dla mnie nie tylko dbanie o zewnętrzne aspekty...ale o psychiczne!- więc wiele nas łączy :-)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post, naprawdę. To, co robimy ma sens! Aż się łezka w oku kręci, jakie to piękne... Ta ciągła walka z samym sobą, wzloty i upadki. Nie ma nic piękniejszego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To rzeczywiście prawda ! Odkąd regularnie ćwiczę oraz prowadzę zdrowy tryb życia, czuję się znacznie lepiej. Wszystko przychodzi mi łatwiej i lżej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super post! Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś, to w psychice zachodzą najważniejsze zmiany.

    OdpowiedzUsuń
  9. gratuluję :)
    też przechodzę przez podobne męki, kiedy dotyka mnie silny impuls, ale u mnie działa to w drugą stronę.
    ale doskonalę się w równowadze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Nie muszę być we wszystkim najlepsza. Grunt, że się rozwijam i jestem coraz lepsza od samej siebie. Kiedy starasz się być najlepszy, to znaczy lepszy od kogoś innego, gonisz tak naprawdę za czyimiś ambicjami spychając swoje własne marzenia na dalszy plan."

    Pięknie to przekazałaś.
    Bardzo mnie poruszyła Twoja historia. Udowadniasz, że można zmienić swoje życie ale to wymaga podjęcia decyzji i pracy nad sobą. Podziwiam i kibicuję dalej!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo pozytywnie nastawiający post :)
    A jeśli chcesz być bardziej fotogeniczna- ćwicz przed lustrem i nie unikaj aparatu, oswój się z nim.
    Taki trik- wiele osób, gdy widzi aparat, nieświadomie spina mięśnie twarzy. Możliwe, że i Ty tak robisz i przez to widząc siebie na zdjeciach, twierdzisz, że masz dziwną minę, jesteś niefotogeniczna. Gdy widzisz aparat- pamiętaj, że mięśnie twarzy mają być rozluźnione :D

    OdpowiedzUsuń
  12. ohh doskonale wiem co mówisz... jestem w trakcie wychodzenia z ED i mój blog pomaga mi w tym. Chcę być wysportowana i zdrowa, kochać siebie, a nie niszczyć się głodówkami i dołować.

    paleblueme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Dużo motywacji :D
    Zapraszam na mojego bloga http://hhagniesia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.