Top Ad unit 810 × 90

 

Kosmetyki Joanna „Z apteczki babuni” – moja opinia

W tym miesiącu miałam okazję testować kosmetyki Joanna z serii „Z apteczki babuni”. Otrzymałam nawilżający balsam do ciała, płyn do higieny intymnej, a także kremy do rąk i stóp. Etykiety są utrzymane w stylu retro, co mi się podoba, ale myślę, że mogłyby jeszcze bardziej nawiązywać do takich klimatów.



Balsam do ciała do skóry normalnej


Balsam zawiera ekstrakt z jaśminumasło shea.

Przede wszystkim zachwycił mnie zapach, który uwielbiam. Kiedyś zauważyłam, że składnikiem, który się powtarza w kosmetykach o tym zapachu jest Butyrospermum Parkii – dopiero później odkryłam, że to nic innego jak właśnie masło shea :) Jednak nie wszystkie kosmetyki zawierające masło shea pachną w ten sposób.

Konsystencja jest dość rzadka jak na balsam, ale za to bardzo łatwo rozprowadza się on na skórze. W moim odczuciu wchłania się powoli. Wydaje mi się też, że raczej natłuszcza skórę, a nie nawilża. Po wchłonięciu skóra jest miękka, jedwabista w dotyku.

Podsumowując – uwiedziona zapachem pewnie jeszcze nie raz skuszę się na ten balsam :)


Kremowy płyn do higieny intymnej


W przypadku tego płynu opakowanie jest wykonane według mnie dość nieestetycznie, na spodzie ma niewielką wypukłość, przez co chwieje się na wszystkie strony, a przy większym zużyciu często się przewraca. Dozownik z pompką jest OK, ale to raczej standard jeśli chodzi o płyny do higieny intymnej. Jednak co do szczelności zakrętki... Oto co mi się przydarzyło podczas pakowania na urlop. Dobrze, że w porę zorientowałam się, że coś cieknie, bo w przeciwnym razie cała zawartość kosmetyczki pływałaby w tym płynie ;)


Zatem jeśli chodzi o opakowanie, jestem na NIE. No ale nie oceniajmy książki po okładce.

Kremowy płyn do higieny intymnej przypomina swoją konsystencją mleczko. Osobiście jeśli chodzi o płyny do higieny intymnej i żele pod prysznic, wolę orzeźwiające kosmetyki, przeważnie o zapachu cytrusów, więc jest to dla mnie niemała odmiana.

Jest dość mocno perfumowany, co oceniam na minus. Zapach być może nie jest nieprzyjemny, ale od płynu do higieny intymnej nie oczekuję zapachu w ogóle, tylko tego, by spełniał swoją funkcję, tj. odświeżenie, łagodzenie podrażnień itp.

Jednak muszę przyznać ogromny plus za działanie łagodzące. Również podczas depilacji nie mam żadnych podrażnień, więc pod tym względem naprawdę się u mnie sprawdza.


Krem nawilżający do suchych dłoni


Zawiera glicerynęmasło shea.

Jeśli chodzi o kremy do rąk, przyznaję się bez bicia, że mam ich kilka i jeden zawsze leży na biurku, ale używam ich od święta. Swoją drogą nie wiem czy kiedykolwiek znajdę krem do rąk dla siebie. Jestem pod tym względem dość wymagająca, bo poza pisaniem na klawiaturze wykonuję strasznie dużo prac manualnych, między innymi rysuję. Potrzebuję więc czegoś, co dobrze nawilży i jednocześnie będzie się wchłaniać w ekspresowym tempie. Chyba nierealne :)

Krem „Z apteczki babuni” nawilża dobrze. W końcu jest to krem przeznaczony do suchych dłoni, więc można się spodziewać, że działanie będzie intensywne. Jednak z wchłanianiem jest niestety o wiele gorzej.

Zapach jest bardzo przyjemny – kwiatowy, ale wyczuwam w nich jakby nutkę owoców leśnych.


Krem odświeżający do stóp


Zawiera origanol i również masło shea. Origanol to substancja o właściwościach antybakteryjnych, przeciwgrzybiczych i przeciwzapalnych, pochodząca z liści drzewa herbacianego.

Ten krem do stóp doskonale się u mnie sprawdził na wyjeździe. Skóra moich stóp mimo częstego kontaktu ze słoną wodą i długich spacerów w sandałkach pozostała gładka i dobrze nawilżona. Według mnie o wiele wyraźniejsze od odświeżającego jest działanie nawilżające w przypadku tego kremu.


Post powstał w ramach współpracy z Laboratorium Kosmetycznym Joanna.
Kosmetyki Joanna „Z apteczki babuni” – moja opinia Recenzja MONIKA na 16:38 Ocena: 5

13 komentarzy:

  1. Etykietki produktów bardzo mi się podobają :) Co do kosmetyków to niestety nie używałam żadnego z nich, ale może czas najwyższy nabyć wyżej opisany balsam do ciałka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam Ci kremy z Ziaji z serii bio olejków (do wyboru arganowy, avocado lub winogronowy), które poza pięknym zapachem doskonale nawilżają i wchłaniają się szybciutko nie pozostawiając tłustego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli krem do stóp się sprawdził, to chyba muszę go wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z etykiety można wyczytać że kosmetyki mają naturalny skład,a przynajmniej zbliżony do niego więc jeśli tak to już fajnie:) A krem do stóp bym spróbowała,bo właśnie szukam takowego:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Te retro etykirty sa calkiem mile dla oka. Ja z Joanny uwielbiam balsam do wlosow z miodem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również mam problemy z kremami do rąk... U mnie jak na razie sprawdza się jakiś z Oriflame o zapachu kokosowym w jasnopomarańczowym opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie używałam tych kosmetyków. Muszę sama wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja bardzo lubię Joanny produkty do włosów;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo lubię produkty z Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Joanna to moim zdaniem na prawdę dobra firma ;) bardzo lubię ich produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A dla mnie z kolei ta sama seria do włosów totalnie nie podpasowała.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam kosmetyki do włosów!!! wszelakie!!

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.