Top Ad unit 810 × 90

 

Błoto kolagenowe BingoSpa – moja recenzja

Zdecydowałam się na czarne błoto kolagenowe skuszona hasłem „blizny, rozstępy, cellulit” w opisie produktu. Pomyślałam, że jeśli ten kosmetyk poza ujędrnieniem skóry rozprawi się z moimi rozstępami, to będzie super :)



Skład
Błoto kolagenowe – kremowe serum zawiera:
- 10% kolagenu
- 10% naturalnego błota z Morza Martwego

Czarne błoto to naturalny szlam morski, który jest pozyskiwany z dna i brzegu Morza Martwego. Zawiera zatem występujące tam minerały oraz składniki organiczne. Jest znane ze swoich właściwości oczyszczających i leczniczych jeśli chodzi o skórę: oczyszcza pory, pomaga w zwalczaniu trądziku, zmniejsza wydzielanie sebum. Z tego względu jest polecane zwłaszcza dla cery tłustej i mieszanej.

Kolagen jak wiadomo jest podstawowym budulcem tkanki łącznej. Zapewnia skórze odpowiedni stopień wilgotności i chroni ją przed utratą wody. Nadaje też sprężystość i spowalnia procesy starzenia się skóry. Dlatego ma zastosowanie w profilaktyce i terapii przeciw rozstępom.


Sposób użycia

Blizny, rozstępy: w wybrane miejsca skóry wmasować cienką warstwę preparatu. Pozostawić do wchłonięcia. Stosować 2-3 razy dziennie.

Cellulit: nanieść preparat na miejsca występowania cellulitu, masować przez ok. 5 minut. Zabieg wykonywać codziennie do czasu uzyskania pożądanych efektów.



Moja opinia

Jeśli chodzi o zapach błotka, naprawdę spodziewałam się najgorszego ;) ale okazało się, że jest nawet przyjemny. Przypomina mi zapach mokrych kamieni... Tak, kamienie po deszczu.

Konsystencja jest dość gęsta, według mnie taka w sam raz. Błoto świetnie rozprowadza się na skórze i tutaj kolejne pozytywne zaskoczenie: wchłania się w ekspresowym tempie! Nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Skóra jest za to dobrze nawilżona i miła w dotyku.

Stosowałam to błoto kolagenowe 1-2 razy dziennie.

Jeśli chodzi o efekty u mnie, z cellulitem radzi sobie bardzo dobrze – nie widzę nawrotu pomarańczowej skórki. Natomiast moje rozstępy na nogach pozostały bez zmian. Być może zbyt krótko stosuję ten preparat*, albo powinnam to robić częściej (producent zaleca wcierać 2-3 razy dziennie), nie wiem. Ale nie przekreślałabym tego preparatu. Przypuszczam, że może się sprawdzić przy nowo-powstałych rozstępach, takich jeszcze różowych, a z perłowo-białymi niestety nic już się nie da zrobić :(


* Jeśli coś się zmieni, na pewno dam znać :)


Post powstał w ramach współpracy ze sklepem internetowym naturica.pl.
Błoto kolagenowe BingoSpa – moja recenzja Recenzja MONIKA na 22:06 Ocena: 5

17 komentarzy:

  1. Koniecznie daj znać bo mam kilku delikwentów do zlikwidowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli tylko zobaczysz widoczne efekty, pisz proszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. brzmi ciekawie, u mnie tyle rozstępów, że było by co likwidować ;) cellulitu też nadmiar ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. ja używam serum kolagenowego z bingospa ale chętnie sie dowiem czy błoto daje rade:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na białe rozstępy chyba nie ma innego sposobu niż lasery albo plastyka... Sama mam ich mnóstwo pod kolanami i na pośladkach. Zdążyłam już się z nimi polubić, bo to chyba jedyny sposób na to, żeby przestały przeszkadzać :P

    OdpowiedzUsuń
  6. A ile kosztuje to cudeńko? :)
    Szukam dobrego kosmetyku na biało-perłowe rozstępy... Ale jak napisała dziewczyna wyżej- chyba trzeba je polubić albo zbierać na laser...

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubię firmę BingoSpa, mam stamtąd dużo kosmetyków (z których jestem zadowolona), ale tego błotka akurat nie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. słyszałam o tym produkcie dużo dobrego i wiem że jest godny uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o ''dobroczynności'' takich błotek i widzę że po części to jednak prawda:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam, że dobrze działa na cellulit.
    Ja niestety wątpię, żeby cokolwiek usunęło moje rozstępy, mam je wszędzie, piersi, boczki, ramiona. Koszmar

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie wypróbowałabym te błotko :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Kosmetyki na kolagenie są super :) Ale 10% kolagenu to dla mnie za mało, ja używam czystego kolagenu naturalnego i do tego olej arganowy na zmianę z rozmarynowym plus oczywiście dieta i ćwiczenia a mój tyłek i uda nie wyglądają już jak zaorane pole :) A do tego żaden producent nie będzie za mnie decydował ile doda kolagenu do produktu 1 czy 10% sama sobie wolę dawkować i dobierać składniki na ciało- dzięki temu nakładam na nie dużo mniej parabenów i składników z tablicy mendelejewa niż przeciętny konsument używający zwykłych balsamów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Walka z rozstępami to jak walka z wiatrakami, ciężko w ogóle uzyskać jakiś efekt. Z tego co wiem, można je tylko nieznacznie rozjaśnić żeby ledwo było je widać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tego co się orientuję - na podstawie opinii klientek i blogerek póki co najbardziej chwalonym i odnoszącym sukcesy w walce z rozstępami kosmetykiem u nas jest Kolagenowo - algowy koncentrat BingoSpa na rozstępy. Na stronie produktu macie nawet zdjęcia jednej z testujacych je blogerek. W każdym razie z tego co mi ludzie piszą - całkowicie rozstępów się nie pozbędziecie jak już są białe. Ale wyraźnie zmniejsza zgrubienia, w fazie zapalnej - czyli czerwonymi rozstępami - bardzo dobrze sobie radzi:)
    Mam nadzieję ze komuś to pomoże :) Szczególnie jeśli ma jeszcze czerwone rozstępy

    OdpowiedzUsuń
  15. 2-3 razy dziennie? Trochę duża. Dwa razy dla wytrwałych da rady, ale 3 to większość Pań nie znajdzie nawet czasu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapowiada się całkiem nieźle, zwiększyłabym częstość stosowania na nogach - pewnie przyniosłoby to jakieś efekty ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.