Top Ad unit 810 × 90

 

Garmin Forerunner 10

Niedawno testowałam zegarek do biegania marki Garmin, Forerunner 10. Pora więc podzielić się wrażeniami :)


Zegarek jest bardzo zgrabny i ma fajny dynamiczny dizajn, czego nie można niestety powiedzieć o wyświetlaczu, bo jeśli chodzi o typografię, cyfry wyglądają nieco archaicznie, ale grunt, że są wyraźne. Jednak ogólnie podoba mi się, lubię prostotę i przemyślane rozwiązania. Znajdują się na nim tylko 4 przyciski opatrzone piktogramami. Nawigacja okazała się bardzo intuicyjna i nieskomplikowana. Nie ma co się długo nad tym rozwodzić – myślę, że każdy jest w stanie to w mig opanować, skoro poradził z tym sobie taki „geniusz” technologiczny jak ja ;)


Podczas biegu są wyświetlane 2 ekrany: czas i dystans oraz kalorie i tempo biegu (można decydować o tym, które informacje mają być pokazywane). Ponadto po każdym kilometrze urządzenie informuje o czasie, w jakim został on pokonany. Pojawiają się też komunikaty o osobistych rekordach, takich jak najdłuższy bieg czy najszybszy kilometr. Na początku przygody z bieganiem pomocną funkcją jest opcja biegu przeplatanego z marszem (Run/Walk). Poza tym urządzenie jest wyposażone w funkcję Virtual Pacer, która pozwala na porównanie aktualnego tempa z tempem docelowym. Ja jednak na razie jestem początkującą biegaczką – nie ukrywam, że dla mnie poza samym bieganiem, ogromną frajdą jest obejrzenie trasy biegu na zdjęciu satelitarnym i porównywanie statystyk, śledzenie swoich postępów :)



Komunikacja między zegarkiem a komputerem niestety nie odbywa się bezprzewodowo – mamy do tego kabelek ze specjalnym złączem, na który mocuje się zegarek. Widziałam, że w innych modelach ma to formę klipsa, który wydaje się nie być aż tak stabilnym sposobem mocowania, ale to tylko moje przypuszczenia.


Kobieca intuicja podpowiedziała mi, by zarejestrować się w serwisie Garmin Connect i zobaczyć co się stanie ;) Za sprawą dosłownie jednego kliknięcia moje dotychczasowe „treningi” pojawiły się w moim panelu administracyjnym. Przykładowe statystyki:


Ogólnie rzecz biorąc, jest to naprawdę przydatny gadżet jeśli chodzi o bieganie, w który warto zainwestować. I jeśli komuś zależy na dokładnych pomiarach i wykresach, to w porównaniu z tym endomondo ma na noc ;) Trasa biegu jest idealnie odwzorowana, w końcu tego się można było spodziewać, Garmin jest w końcu znany przede wszystkim ze świetnych nawigacji.

Jeśli chcecie zapoznać się ze szczegółowymi danymi technicznymi tego modelu, odsyłam na stronę www.garmin.com/pl/forerunner10.

Garmin Forerunner 10 jest dostępny w kilku wersjach kolorystycznych: zielonym (lime-green), różowym (bright pink), fioletowym (purple), a także czarnym z czerwonymi elementami (red/black) i pomarańczowym z  czarnymi (orange). Te dwie ostatnie wersje mają nieco większe tarcze i szersze paski.

Garmin Forerunner 10 Recenzja MONIKA na 15:13 Ocena: 5

19 komentarzy:

  1. Gadżet super, cena jeszcze bardziej super.. :)

    catchysue.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu z innymi urządzeniami tego typu naprawdę nie jest wygórowana.

      Usuń
  2. garmin to moje marzenie.. niestety przez cenę jeszcze odległe.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne jak się nie ma telefonu z endomondo :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś podobny zegarek, tylko pomarańczowy no i bez tych wszystkich gadżetów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super tylko gdyby nie ta cena:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny gadżet, szkoda tylko, że drogi... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba pora zacząć rozglądać się za podobnym zegarkiem, bo coraz bardziej irytuje mnie brak współpracy z Endomondo na moim telefonie. Niestety notorycznie przekłamuje mój czas i często gubi zasięg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo, endomondo i ja sie nie polubilismy - gubi zasięg i potrafi pokazali polowe faktycznie pokonanego dystansu. Próbowałam wiele razy i w koncu odpuscilam. Zegarek fajny, ale za drogi.

      Usuń
  8. Fajny i pomocny gadżet, no ale niestety cena też "fajna". Ja szukam czegoś podobnego, tylko że nie do biegania a do treningów, czegoś co odmierzałoby mi czas serii np. 30 sekund i dawało sygnał dźwiękowy - czy Garmin Forerunner 10 ma może taką funkcję?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już go sobie obiecałam, gdy przebiegnę moje pierwsze 10km:) Nigdy nie byłam długodystansowcem, więc jest to dla mnie nie lada wyzwanie, oprócz osiągnięcia tego celu kolejną nagrodą ma być ON:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda rewelacyjnie i ma naprawdę fajne funkcje! jednak cena troszkę za wysoka.
    Wiesz może, czy można dostać coś takiego w niższej cenie?

    OdpowiedzUsuń
  11. na temat tej firmy słyszę same pozytywy. Sama nie potrzebuję (jeszcze) tak sprytnego zegarka do biegania, mam najtańszy pulsometr i póki co mi wystarczy choć brakuje mi trochę funkcji GPS i tej cudownej opcji jaką jest informowanie mijajacym kilometrze.

    Osobiście chcę na gwiazdko urodziny kupić mojemu chłopakowi Garmin Forrunner 910XT , lub 310XT gdyby kiedyś zdecydował się na triathlon który jest jego marzeniem .


    A powwiedz mi jak oceniasz nadajnik GPS ? nie przekłamuje? Tzn interesuje mnie czy testowałaś też ten zegarek na zasadzie biegu przeplatanego - nie wiem jak się to fachowo nazywa. Krótki dystans sprintem potem trucht ... Przy takich krótkich odcinkach GPS często świruje w zegarkach innych firm

    OdpowiedzUsuń
  12. jeju! świetne te zegarki! przydatne, a design mi się bardzo podoba w porównaniu do innych tego typu. szkoda tylko, że takie drogie, ale może warto odłożyc...hm.

    OdpowiedzUsuń
  13. A jak on mierzy nasz puls do spalonych kalorii?? Z nadgarstka??

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo się cieszę z tej recenzji. Teżbiegam od niedawna i zastanawiałam się, czy jest sens inwestować w taki gadżet. Jest :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne te zegarki! Słyszałam o nich bardzo dużo dobrego :) Dzięki za recenzję, przyda się :)
    Zapraszam do siebie:
    http://nebeskaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.