Top Ad unit 810 × 90

 

Fitoreksja

W artykule „Atrakcyjność uzależnia” na stronie Styl.pl spotkałam się z określeniem „fitoreksja”. Jest to zaburzenie polegające na nadmiernym dbaniu o kondycję fizyczną, w skrócie podporządkowaniu całego życia byciu fit...

Brzmi znajomo? ;)

Osobiście uważam, że to doszukiwanie się na siłę nowego uzależnienia, ale po chwili zastanowienia stwierdziłam, że jeśli ktoś ma poważne wyrzuty sumienia z tego powodu, że opuścił trening i dajmy na to, karze siebie za to, to faktycznie jest to problem.

 zdjęcie: facebook.com

Dlatego apeluję o rozwagę i umiar we wszystkim co robimy! Bawmy się aktywnością – ćwiczenia wcale nie muszą być katorgą. Przełamywanie własnych ograniczeń to podstawa rozwoju, ale z drugiej strony słuchajmy też swojego ciała... Ono najlepiej wie, czego nam potrzeba i kiedy nadchodzi pora na odpoczynek :)

źródło: facebook.com
Fitoreksja Recenzja MONIKA na 22:50 Ocena: 5

29 komentarzy:

  1. Czyli słynne powiedzenie się sprawdza: Wszystko ale z umiarem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma co szaleć ani przesadzać w ćwiczeniach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie, zgadzam się ze wszystkim :) Myślę, że fitoreksja może też być odłamem bulimii

    OdpowiedzUsuń
  4. bo ruch fizyczny uzależnia :D ale żeby zaraz fitoreksja...dzień przerwy musi być ale nie wyobrażam już sobie tygodnia bez treningu :) a czy chcemy czy nie, by być fit trzeba przestawić dużo w swoim życiu

    OdpowiedzUsuń
  5. No to wychodzi na to, że cierpię na ortoreksję. Wg mnie to jest dorabianie ideologii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nikt nie wpadł np na uzależnienie od lenistwa^^, w końcu im więcej się nic nie robi tym bardziej się nie chce robić czegokolwiek:) Z ćwiczeniami i dietą trzeba z umiarem oraz rozsądkiem działać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Powinnaś opatentować jakąś nową nazwę np. Lenioreksja albo Nicmisięniechcereksja, a potem napisać na ten temat kilka artykułów w mądrych portalach. Nich mają za swoje, wymyslacze dziewych problemów. Pewnie jest jakaś grupa ludzi, która ma skłonności do przesadzania, również z ćwiczeniami, ale z drugiej strony to ci nic-nie-robiący wyolbrzymiają temat. Wyobraźcie sobie, że mówiąc, że staram się ćwiczyć codziennie godzinę spochykatkałam się już ze zdziwieniem połączonym ze współczuciem i udwawną troską o moje zdrowie, również psychiczne :)

      Usuń
    2. Dokładnie, jak mówisz komuś że starasz się ćwiczyć codziennie to od razu każdy zaczyna Ci "dobrze radzić". Najśmieszniejsze, jest to że Ci którzy nic nie robią zaczynają mówić o regeneracji i to tym że codziennie to nie zdrowo ćwiczyć. Tak samo z jedzeniem, jak słyszę że organizm domaga się czasem czegoś słodkiego albo chemii to mi ręce opadają:)

      Usuń
    3. Niby banał, każdy to wie, ale jakoś się nie mówi głośno o lenistwie, a to święta racja :)

      Usuń
  7. Jak najbardziej się zgadzam, lubię ćwiczyć ale mam tez dni relaksu. Wszystko z umiarem:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ze wszystkim można przesadzić - warto mieć się na baczności, by tak się nie stało.

    OdpowiedzUsuń
  9. mądre słowa, umiar to podstawa

    OdpowiedzUsuń
  10. To już nawet ze zdrowego stylu życia próbują zrobić nałóg. Świat się wali. Czekam z niecierpliwością na pojawienie się Myślenioreksji i obowiązkowej do tego schorzenia terapii.

    OdpowiedzUsuń
  11. rozbawiłaś mnie tą fitoreksją, ale może i faktycznie coś w tym jest.. ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. "ćwiczenia wcale nie muszą być katorgą" podpisuję się pod tym rękami i nogami :) Był czas kiedy stroniłam od wszelkich ćwiczeń, nie ćwiczyłam na wf w LO; później ćwiczyłam sama w domu ale nie czułam z tego przyjemności. Dopiero teraz na studiach zaczęłam powoli wdrażać się w ćwiczenia+ jogging dopasowany do tego ile daję radę i co lubię. Okazało się, że potrafię przetruchtać ciągiem 20 min i zrobić trochę ćwiczeń wzmacniających i być szczęśliwa;)

    Ale się rozpisałam... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam bardzo podobnie :) Dopiero na studiach doceniłam aktywność fizyczną ;)

      Usuń
  13. bardzo trafnie podsumowalas:) we wszystkim trzeba zachowac umiar:)

    OdpowiedzUsuń
  14. We wszystkim potrzebny jest umiar :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hihi wszystko ale z umiarem, oczywiscie. Gdzies już o tym czytałam.. i też się zastanowiałam czy nie wymyslają sobie dodatkowej ideologi...

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzeba pamiętać ,że ćwiczenia są dla Nas a nie my dla ćwiczeń !

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiadomo, wszystko z umiarem. Ja tam nie karzę siebie jeśli opuszczę trening lub zjem coś złego :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Łatwo wpaść w zamknięty krąg ześwirowania na punkcie aktywności fizycznej, zwłaszcza biorąc pod uwagę samopoczucie po ćwiczeniach oraz to jak zmienia i ładnie formuje się ciało. Najważniejsze to wiedzieć, kiedy jest ten krytyczny punkt, gdzie nie hołdujemy zdrowemu trybowi życia, a stajemy się tyranem dla siebie i otoczenia.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mądre słowa! Ja od kilkunastu dni ćwiczę i naprawdę wciągłem się w to jak nigdy wcześniej... czuję że zachodza jakieś zmiany i chce więcej, ale kolezanka mnie chamuje! Tak naprawdę łatwo jest w paść w takie "aktywne ciągi".

    OdpowiedzUsuń
  20. czytałam o tym artykuł i trochę to było dla mnie śmieszne na początku, ale po dłuższym zastanawieniu tak jak Ty stwierdziłam, że na prawdę to może być problem... jesli ktoś ma problemy psychiczne przez to, że nie cwiczył to jest coś nie tak ...

    kazde uzależnienie jest złe

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie zdawałam sobie sprawy, ze to może byc rodzaj choroby ... myślę że jednak mi to nie grozi, zbyt wiele grzeszkow popełniam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Głupotą jest nadawanie temu nowej nazwy i szufladkowaniu jako nowe uzależnienie. Wszystko trzeba robić z umiarem i jak się przesadza to może to podpadać pod uzależnienie. Ostatnio zrobiła się moda, i bardzo dobrze!, na bycie fit i zdrowy tryb życia i może stąd się bierze wymyślanie takich rzeczy? (:

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślę, że gdybyśmy tak wszystko chcieli nazywać to powstałoby milion nowych zaburzeń. Chyba logiczne jest to, ze każda skrajność jest nie zdrowa... moim zdaniem cała ta fitoreksja to żadne odkrycie. Wszystko trzeba wypośrodkować i tyle :)

    paleblueme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.