Top Ad unit 810 × 90

 

Trochę codzienności i co nieco o Women's Health

Wczorajszą noc zapamiętam chyba na długo, bo w drodze powrotnej do domu, po zajęciach na uczelni i treningu na siłowni, pomyliłam busy i wylądowałam w Krakowie ;) Gdyby to się zdarzyło w ciągu dnia, albo udałoby mi się nawiązać kontakt z kimś, kto mógłby mnie tam przenocować, byłoby super, ale było już bardzo późno i nie miałam już żadnych połączeń z powrotem. Na szczęście pogadałam z kierowcą, no wiecie, użyłam swojego uroku osobistego :P Zabrali mnie następnym kursem do miasta, skąd miałam bliżej do domu i stamtąd odebrał mnie tata :)

Jestem zmęczona, nie przyzwyczaiłam się jeszcze do chodzenia po mieście w takim upale... Jechałam dziś do sąsiedniego miasta odebrać prezent urodzinowy dla mego ex, a później wstąpiłam na siłownię – ani się nie obejrzałam i minęło 1,5 godziny treningu. W tej siłowni, na którą chodzę najczęściej, mimo że jest daleko od centrum, panuje najfajniejsza atmosfera, poza tym instruktorzy są najbardziej kompetentni spośród wszystkich, z którymi miałam do tej pory do czynienia. Chyba przy niej pozostanę. Dzisiaj znowu miałam darmowy trening z instruktorem, robiłam przysiady ze sztangą :D i martwy ciąg :D nie żadne pitu-pitu ;) Po niedzieli chcę sobie zrobić badanie składu ciała i przy okazji wrzucę wyniki i fotki sylwetki na bloga.

Kupiłam dzisiaj pierwszy numer Women's Health, żeby mieć coś do poczytania w autobusie. Ucięłam sobie nawet krótką pogawędkę z panem w kolporterze na temat tego pisma ;) Na razie zdołałam jedynie przejrzeć ten magazyn, przeczytać kilka artykułów i zrobić sobie test na wiek skóry – to zdecydowanie nie jest lektura na jeden wieczór.


Ze strony edytorskiej jestem zadowolona baaardzo, strasznie podoba mi się opracowanie graficzne tego pisma: dopracowana typografia, sam layout, śmiała kompozycja poszczególnych stron, świetne zdjęcia.

Poza tym artykuły są konkretne i wartościowe, nie ma lania wody jak to przeważnie bywa w Shape, który jest 2 razy cieńszy i nieco droższy, a wychodzi co miesiąc. Od tej pory raczej już nie zagości na moim biurku... Dziwnym zbiegiem okoliczności redakcja Shape'a zdecydowała się nawet nagrać jeszcze jeden trening z Ewą Chodakowską, który ukaże się w numerze majowym, a ponoć płyt z jej treningami w Shape miało już nie być. Jednak oglądając zwiastun treningu, trudno oprzeć się wrażeniu, że te ćwiczenia to nic nowego, poza tym sprawiają wrażenie słabiutkich. Machanie rękami, nogami można według mnie z powodzeniem zrobić bez płyty.


źródło: facebook.com/ShapePolska

A jutro wybieram się na Wiosenny Maraton Fitness* do takiego kameralnego klubu fitness, który bardzo lubię :)

źródło: fitness.rybnik.pl

* Jednak to był rest day ;)
Trochę codzienności i co nieco o Women's Health Recenzja MONIKA na 21:06 Ocena: 5

40 komentarzy:

  1. Też kupiłam WH i zdecydowanie Shape już się więcej u mnie nie pojawi, bo WH jest dużo lepszy. Shape niestety bardzo się zepsuł to już nie to co kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  2. też dzisiaj kupiłam :) i z tego co zdążyłam przeczytać to jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to ciekawa przygoda:) Ale i takie są potrzebne czasami:)

    Gazetkę i ja zakupiłam bo od kilku dni czekałam na nią z niecierpliwością i również jak narazie tylko ja przejrzałam ale zapowiada się naprawdę ciekawie i coś mi się wydaje ze chyba będzie to gazeta którą od teraz będę kupować. A co do shepa, gdyby była płytka z czymś innym to może bym i kupiła żeby sprawdzić co tam piszą ale jeśli jest z ta Panią to jakoś się chyba nie skusze. Widziałam chyba w Vicie ale nie jestem pewna jest płytka z treningiem Jillian,mimo tego ze można ściągnąć jej treningi z internetu jeśli miałabym kupić shepa a płytkę z Jillian zdecydowanie wybrałabym Jillian.


    A na taki maraton z chęcią bym sie wybrała,szkoda ze u mnie w mieście nic takiego nie organizują. Moze sama wyjdę z inicjatywa takiego pomysłu?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam 2 płyty z Vity (30 Day Shred), ale jakość nagrania jest kiepska, poza tym to nie DVD tylko VCD :p

      Z tego co kojarzę, jej treningi wyszły na DVD w ramach serii/wydawnictwa CHIC.

      Usuń
    2. Wstyd się przyznać, ale ja nie wiem o co chodzi z tą Jillian, praktycznie co drugi blog to tylko Jillian i Jillian :) chyba musze wygooglować :D

      Usuń
    3. Wujek Google zna ją bardzo dobrze :D

      Usuń
    4. Google ale i niektóre blogerki o niej piszą:) I wydaję mi się że jest to pewniejsze źródło bo bezpośrednio dowiesz sie też o tym co sądzą po treningu.:)

      A co do płytki to być może że jest to dvd a gazetka to nie spojrzałam na tytuł tylko zerknełam bo usilnie wypatrywałam Woman's Health:)

      Usuń
  4. Magazyn kupiła specjalnie dla mnie mamusia. Bardzo mi podszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja go nigdzie nie znalazłam! :(

    OdpowiedzUsuń
  6. wlasnie zamierzam kupic te gazete, mam nadziej ze dostane ja w swoim kiosku:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znałam tej gazetki, myślałam, ze jest tylko męska wersja, czyli MH ( ! )

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Oczekiwałam od tego typu magazynu wiedzy z zakresu budowy mięśni, która pomoże zrozumieć zasady treningu, oczekiwałam od tego numeru różnych treningów (jest ogólnie tylko 5 stron), spodziewałam się sporej informacji o składnikach odżywczych w posiłkach, myśłalam również, że przeczytam sporo informacji o tym jaki sprzęt wybrać do ćwiczeń - konkretne sugestie. Żadnego artykułu ani wywiadu z ludźmi o ich zdrowym, aktywnym sposobie życia, z wyjątkiem pogodynki z okładki.

      Usuń
    2. Dokładnie! To taki Shape, tylko trochę grubszy. Kupa reklam i artykułów sponsorowanych, dużo o kosmetykach i pierdołach. O treningu jakaś mała wzmianka, o siłowym (takim z prawdziwego zdarzenia, a nie machanie hantelką 1,5 kg) zero! Mam nadzieję że przy kolejnym numerze się poprawią, bo tutaj treści niewiele. Przykre to.

      Usuń
  9. Też kupiłam WH i też tylko powierzchownie przejrzałam i również na pewno napiszę na blogu co myślę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja kupię jutro. Bardzo brakowało mi takiego pisma na rynku, mam nadzieję, że się nie zawiodę;)

    OdpowiedzUsuń
  11. też kupiłam Wh, choć pani w kiosku musiała zerknąć w rozpiskę gazet, które dostała, żeby uwierzyć, że faktycznie w pudle takie powinno być:) też miałam juz okazję przelotnie przejrzeć i wydaje się całkiem ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Może staję się powoli starą, zrzędliwą babą w każdym razie na pewno nie jestem już "targetem" tego magazynu...trochę szkoda, naprawdę liczyłam na więcej ciekawej lektury...

    OdpowiedzUsuń
  13. O! Super, że przypominasz o WH. Koniecznie muszę poczytać :) Ale przygoda z tym busem, hehe. Udanego i satysfakcjonującego maratonu, Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupiłam WH i powiem Ci, że to pierwsza gazeta od dawna która mnie bardzo zainteresowała. Myślę, że zostanę przy niej na długo, a nawet zaprenumeruje :D
    A co do Shape'a to nigdy jakoś nie przepadałam za tym pismem i szczerze się przyznam, że kupiłam tylko ze względu na płyty Ewy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzisiaj się zgłębię bardziej we wszystkie artykuły :D a n taki maraton też bym się wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Również już zakupiłam i o wiele lepsze artykuły, a nie nudne pierdółki ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszyscy mają, to i ja muszę kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też mam, zostały dwa ostatnie egzemplarze w "moim" kiosku. Pani mówiła, że ta gazeta rozchodzi się jak świeże bułeczki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawa jestem czy WH będzie w większości kiosków, czy na początku tylko w empiku. Muszę zapolować. Jestem bardzo ciekawa, tym bardziej, że okładka mówi, że będę miała co poczytać :) szkoda, że to tylko kwartalnik :(
    Co do Shape, to też uważam, że to takie dziwne posunięcie- ostatnią płytą wydaną miała być ta powtórkowa po tańszej cenie, a tu proszę...
    Włączyć mi ją nie zaszkodzi, przećwiczyć też, ale dotyka mnie syndrom powtórkowy... Zdecydowanie wolę innych trenerów. Niby nic nie mam do Ewy, ale jednak słabe to się już wszystko robi. Jakby nie było to dzięki niej (po części, bo gdyby nie własny upór...) ćwiczę ;)
    Współczucia z przejażdżką, ale będziesz miałam super wspomnienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobrze, że mi przypomniałaś. Miałam sobie zakupić tą gazetkę i tak dzisiaj zrobię w drodze do pracy :)

    Ciekawe jakie będą moje wrażenia!

    OdpowiedzUsuń
  21. Też kupiłam WH, ale jeszcze nie zabrałam się do lektury, wieczorkiem to zrobię :) póki co tylko przeglądnęłam i już widzę jeden minus - całostronnicowe reklamy, których jest dużo. Mam nadzieję, że poziom pisma zrewanżuje mój pierwszy niesmak i kupię po wakacjach kolejny numer :)

    OdpowiedzUsuń
  22. no to bede musiala odwiedzic sklep:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocurko, cieszę się że wreszcie robisz porządny siłowy trening. Trzymam kciuki i czekam na efekty tej ciężkiej pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kupiłam WH i jestem bardzo zadowolona, fajnie wydane, masa ciekawostek i kilka rzetelnych artykułów. Shape się nie umywa..już dawno przestałam kupowac ten magazyn.Fajnie że mamy coraz więcej ciekawych magazynów w Polsce o zdowym podejściu do zycia:)

    OdpowiedzUsuń
  25. co do gazety mamy dwa, zupelnie odmienne zdania, jednak podzielamy te samo zdanie odnosnie treningu ewki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. zgadzam się z Tobą:)) pod każdym względem tej notki:P kiedyś nie mogłam znieść Twojego bloga,serio,haha:D, ale teraz widzę tu fajne i obiektywne opinie, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D ale nie wiem co takiego się zmieniło... Pozdrawiam.

      Usuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.