Top Ad unit 810 × 90

 

Ja i siłownia (bo zawsze musi być ten pierwszy raz ;)

Tak tak, byłam dziś pierwszy raz w życiu na siłowni :)

Na początku poprosiłam o jakąś pomoc, chciałam zrobić przynajmniej ten pierwszy trening z instruktorem, bo jestem kompletnie zielona w tym temacie. Facet najpierw zaprowadził mnie do miejsca, gdzie były same bieżnie, orbitreki itp. Stwierdziłam, że OK, rozgrzewka rozgrzewką, ale chciałabym poćwiczyć z obciążeniem, co go trochę zdziwiło. Po chwili już wiedziałam dlaczego... W strefie maszyn byłam jedyną dziewczyną ;) Jednak czułam się tam bardzo dobrze, o wiele lepiej niż w klubie fitness, gdzie są same dziewczyny. Zresztą, zawsze w męskim towarzystwie czuję się lepiej :p Myślałam, że to tylko stereotyp, że dziewczyny przychodzą na siłownię pobiegać na bieżni (co musi być zresztą nudne w cholerę), ale nie sądziłam, że te dysproporcje wśród ćwiczących są aż tak widoczne.

Zajął się mną w każdym razie bardzo sympatyczny chłopak. Powiedziałam, że chciałabym przede wszystkim wzmocnić i wyrzeźbić ramiona i mięśnie grzbietu, więc większość ćwiczeń była na te partie ciała. Pokazał mi też kilka na pośladki i uda, z zaznaczeniem, żeby robić więcej powtórzeń przy małym obciążeniu, aby nie rozbudować bardziej mięśni nóg – to mi pasuje. Przy okazji ułożył mi plan na najbliższy miesiąc.

Ogólnie rzecz biorąc jestem zadowolona. Wrażenia jak najbardziej pozytywne :)


Ja i siłownia (bo zawsze musi być ten pierwszy raz ;) Recenzja MONIKA na 00:04 Ocena: 5

29 komentarzy:

  1. Sama muszę się wybrać, ale wciąż nie mam na to czasu..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też lepiej czuję się w męskim towarzystwie :) Całe szczęście będąc na siłowni pierwszy raz od razu instruktorka zaprowadziła mnie w strefę wolnych i wszystko pokazała, ale w większości przypadków jest tak jak opisałaś - "kobieta chce ćwiczyć siłowo...wtf?" Smutne to... ale najważniejsze, że pierwszy raz masz za sobą!
    PS: Nie wiem o co chodzi z tym "rozbudowaniem nóg", ja robię naprawdę ciężkie ćwiczenia na syry i dzięki temu mam co raz lepszy kształt, jak cwiczyć to ćwiczyć, a nie się cackać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chodzi, że nogi w obecnym kształcie mi się podobają i nie chcę ich bardziej rozbudowywać. Swoją drogą sporo czasu kosztowało mnie ich wysmuklenie :)

      Usuń
  3. hehe też kiedyś jak poszłam sobie hantle skręcić to jeden chłopak nie mógł wyjść z szoku, że dziewczyna chce siłowo ćwiczyć :D:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super. Z jednym tylko się nie zgadzam. Z tym, że jak będziesz robić mniej powtórzeń z większym ociążeniem to rozbudujesz mięśnie. Żeby je rozbudować, to musisz trzymać dietę na masę. To mit powtarzany przez trenerów. Spokojnie możesz progresować z większym ciężarem, robić w serii 8 powtórzeń z dużo większym ciężarem. Możesz mieć wrażenie, że Ci się mięśnie powiększyły, ale ona czasem puchną i tyle. Zeby rozbudować mięśnie z taką łatwością to musiałabyś sobie jądra przeszczepić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie, że ćwiczenia na nogi często wymagają pracy też innych mięśni ciała więc nie ma się czego obawiać : ) Moje mięśnie ud i łydek ostatnimi czasy bardzo ładnie się wymodelowały dzięki treningowi na te partie.

      Usuń
    2. Wiem, ale mam dość mocne nogi i jeśli chodzi o progress, raczej będę wybierać optymalne dla mnie obciążenie i zwiększać ilość powtórzeń, a nie dokładać ciężaru. Przynajmniej na razie :)

      Usuń
  5. moim zdaniem wyjście na siłownie w celu pobiegania na bieżni mija się z celem... w takim wypadku lepiej pobiegać na świeżym powietrzu - więcej mięśni angażujemy, i tak dalej.

    Ja na razie już nie mam funduszy i nawet czasu na siłownie, ale po ślubie, jak najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy jakie masz założenia - jeśli bieganie traktujesz poważnie i przygotowujesz się do zawodów to bieżnia w naszych warunkach klimatycznych jest musem. W zimie zrobienie nawet trasy 10 km w mieście bywa ciężkie bo trasy są nieoświetlone albo totalnie zlodzone. Nie lubię bieżni, ale przynajmniej jest jakaś alternatywa. Sama spotykam na bieżni ludzi, którzy za 1,5 mieś. biegną w maratonach, więc nie jest to rozwiązanie tylko dla cieniasów i dziwaków ;)

      Usuń
    2. Hm, racja. Nie wzięłam pod uwagę osób, które przygotowują się np. do startu w maratonie.

      Usuń
  6. Ja z siłownią miałam do czynienia jedynie na wf-ie podczas studiów i powiem szczerze, że tęskni mi się za tym miejscem, ale czemu nie chodzę to nie wiem...:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś mi się wydaje, że ten trener jakiś nieogarnięty jest ;) Rozbudowanie się mięśni u kobiety to tak trudny proces, tym bardziej dla osoby o Twojej budowie, że nie wiem kompletnie o co mu chodziło ;)
    Ponadto co on miał na myśli mówiąc "więcej powtórzeń" i "mały ciężar"? ;)

    Co tam robiłaś w końcu, bo nic nie piszesz konkretnie? :) Ćwiczyłaś górę ciała, a na dół tylko pokazywał Ci ćwiczenia? Używaliście maszyn, wolnych ciężarów? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej ja jestem nieogarnięta. Zaręczam, że wyraził się pewnie bardziej precyzyjnie :)

      Chodziło o to, żeby raczej zwiększać ilość powtórzeń, a nie zwiększać obciążenie - tak to przynajmniej zrozumiałam.

      Przy okazji napiszę, jakie wykonuję ćwiczenia. Teraz nie mam tego przy sobie.

      Usuń
    2. No to dopytaj, bo zwiększanie powtórzeń do 20 i więcej nie ma najmniejszego sensu, będziesz tracić swój czas i denerwować się, że nie masz osiągnięć, jakich oczekujesz :)
      Zakres powtórzeń do 15 jest moim zdaniem ok, jak dajesz radę w ostatniej serii wykonać danym ciężarem zadaną ilość powtórzeń to w kolejnym treningu zwiększasz kg do danego ćwiczenia. Bez obaw o rozrost. :)

      Fajnie, ciekawa jestem co tam robiliście :):)

      Usuń
  8. co raz bardziej mam ochotę zacząć ćwiczyć na siłowni, jednak chcę się najpierw trochę do edukować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie siłownia jest mało ekonomicznym wyjściem. Jeśli za miesiąc mam płacić 100 zł, to wolę to odkładać i za kilka miesięcy kupić sobie własny sprzęt :D
    Nie mniej jednak rozumiem zdziwienie Twojego trenera, bo kiedy chciałam z kolegami pójść na siłownię, od razu powiedzieli mi, że tam jest taka salka dla dziewczyn - z karimatami, skakankami i drabinkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Noo siłownia :)

    dla mnie trochę za drogo bo moge sobie małą siłownie zrobić w domu i mam za darmo pomijając jednorazowe kupienie jakichś ciuchów i tak dalej no i zamiast hantli mam butelki z wodą.

    wczoraj u mojego ćwiczyłam z hantlami z obciązeniem 2*1,25 kg hahah i moje rece odpadły

    OdpowiedzUsuń
  11. No i super :) U Nas niestety nie ma w pobliżu siłowni, ale nawet, gdyby, to przecież jeszcze długa droga przede mną ;)
    A to, że wśród facetów czujemy się lepiej (my kobiety) to już chyba Nasza natura, tylko, że dzielimy się na dwie grupy: "misski"- spójrz na mnie! i "luzerki"- sami faceci, przynajmniej żadna larwa nie będzie się gapić xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha to chyba należę do tej drugiej grupy ;) Zresztą do ok. 10 roku życia zadawałam się tylko z chłopakami i tak mi zostało... O wiele lepiej się z nimi dogaduję, ale na poziomie kumpelskim, bo we flirtowaniu jestem kiepska :D

      Usuń
  12. super, szkoda ze to takie drogie bo tez bym poszła wreszcie. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Nom znam to podejście i zdziwienie większość mężczyzn, jak chodzisz między nimi i ćwiczysz ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pamiętaj o odcinku lędźwiowo-krzyżowym podczas ćwiczeń siłowych. Ja zapomniałam o tym fakcie i mam teraz przesunięty kręg.
    Życzę wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kusicie ta siłownią dziewczyny.. mam 3 w okolicy... kurcze no...

    OdpowiedzUsuń
  16. hah, skąd ja to znam :D u mnie na siłowni też istnieje wyraźny podział na strefę damską (bieżnie, orbitreki,steppery) i męską (ławeczki do brzuszków i do wyciskania, suwnica, hantle i sztangi), oprócz mnie mało która dziewczyna się tam zapuszcza ;p (może mi łatwiej bo chodzę se swoim chłopakiem na siłownię); siłownia jest super :D

    OdpowiedzUsuń
  17. ja na swoj pierwszy raz z siłownią wybiorę się chyba w kwietniu;D

    OdpowiedzUsuń
  18. szkoda, ze mam malo czasu, a ulubiona silownia jest tak daleko..

    OdpowiedzUsuń
  19. Ooo ja ten szok dysproporcji płciowej na siłowni przeżyłam w liceum, ćwiczyłyśmy biedne z koleżanką pośród tłumu mięśniaków ;P

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.