Top Ad unit 810 × 90

 

Relaks i trening po ciężkim dniu = energetyczne doładowanie :)

Dzisiejsze popołudnie i wieczór to czas na relaks przed egzaminami, które już tak nie przerażają jak ogrom pracy przed zaliczeniami – to chyba specyfika studiów na artystycznych i projektowych kierunkach. Na szczęście zaliczenia mam już za sobą i tym sposobem dziś rozpoczęłam weekend :)

źródło: http://coloradocomputers4less.com

Po powrocie do domu, zjedzeniu kolacji i odpisaniu na maile, wylogowałam się z facebooka i zrobiłam „Skalpel” i trochę squatów. Pojawiły się endorfinki, senność minęła. Wzięłam prysznic i przy okazji zrobiłam sobie peeling całego ciała (z cynamonem). Teraz piję sobie zieloną herbatkę przed snem.

Niedawno przeczytałam ciekawy i długaśny wywiad z Ewą Chodakowską, który można znaleźć tutaj. Do dzisiejszego nocnego treningu zmotywował mnie w szczególności ten fragment:

Zwariowałabym bez treningu. Czasem ćwiczę te 45 minut o północy, jak wracam po całym dniu do domu. Inaczej nie wytrzymałabym presji tempa, jakie sama ostatnio sobie narzuciłam. Od półtora roku jestem na najwyższych obrotach, staję na wysokości zadania, bo lubię z siebie dawać, ale zawsze jest jakiś termin, deadline. Chcę coś zrobić, zakończyć projekt, pojawia się stres i jak się go pozbyć? Trening!

Ostatnio spałam dwie godziny. Wrzuciłam o 6.00 post, o przedsprzedaży swojej płyty. Musiałam zrobić to o 6.00, żeby serwery nie wybuchły. I dobrze, że tak zrobiłam, bo faktycznie było gorąco. W ciągu dnia położyłam się na dwie godziny i obudziłam się taka zmięta, marudna, no i biję się z myślami – albo robię trening i znowu będę sobą, albo idę dalej spać i możliwe, że znowu obudzę się tak zmięta. I wstałam. Zrobiłam 30-minutowy szok trening i dostałam błogiego kopa energetycznego, dokończyłam pracę i zasnęłam błogo jak dziecko.

Trening to najlepszy przepis na rozładowanie stresu. Właśnie wtedy, kiedy masz najmniej ochoty. Zwłaszcza wtedy, jak jesteś zmęczona psychicznie, wypruta, to trening okazuje się zbawienny.

To zdumiewające, że im więcej ćwiczymy, tym mniej zmęczenia odczuwamy. Podobnie, im więcej mamy obowiązków, tym jesteśmy lepiej zorganizowani. Paradoksalnie.
Relaks i trening po ciężkim dniu = energetyczne doładowanie :) Recenzja MONIKA na 01:51 Ocena: 5

13 komentarzy:

  1. Zdecydowanie to prawda- ja mam tak samo- im wiecej cwicze tym mam wiecej energii, im wiecej obowiązków- tym jestem bardzo zorganizowana! Ewa jest naprawde wspaniała osoba, duzo wniosła do naszych serc, naszego życia. Z niecierpliwością czekam na listonosza z jej nowa płyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też... Mam nadzieję, że dzisiaj ją dostanę :D

      Usuń
  2. Trening to zbawienie - zgadzam się w 100%, ale ja to bym się chyba raczej nie zdecydowała na wysiłek około północy po ciężkim dniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przeważnie ćwiczę późno wieczorem, albo nawet w nocy :)
      Potem tylko prysznic i nyny ;)

      Usuń
  3. wlasnie teraz jak Ewa Chodakowska wskakuje na takie wyzsze obroty i mimo wszystko chce sprostac zadaniom i swoim ambicjom, nie opuszczajac treningow! mysle ze ta sila ktora ona zaraza udzieli sie i mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Święta prawda! Ja w ferie miałam dużo czasu, mało do zrobienia i oczywiście nic mi się nie udało, ale kiedy rok szkolny trwa w najlepsze i mam milion rzeczy do zrobienia, to na wszystko jakoś jest czas i motywacja! :D A jak się regularnie trenuje, to wszystko jest lepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawda, trening jest świetny na wyładowanie się, na doładownie się, na wyciszenie i na poprawę humoru! Na wszystko praktycznie ;) Ja wczoraj wróciłam późno z urodzin, podpita, przejedzona a i tak jeszcze zrobiłam zaległe przysiady i poszłam spać :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawda ! U mnie też już po egzaminach, ale jeden ciągle na mnie czeka za tydzień i to chyba ten najgorszy- na prawo jazdy. Przed wyjściem chyba zrobię jakiś mały trening, żeby nie mieć siły się stresować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlatego właśnie dzień zaczynam od ćwiczeń :) Byś mnie widziała jaka jestem na siebie zła jak dzwoni budzik, a dookoła wszystko śpi, a ja wstaję, ćwiczę, budzę Alanka, daję mu jeść, przewijam itp, Męża wyganiam by palił w piecu i ćwiczę nadal :) Mąż wraca a ja wychodzę na MB. Na prawdę, właśnie to sprawia, że mam siłę na cały późniejszy dzień :)
    Nie chodzi o to by ćwiczyć jak w przypadku Ewy- 45min, albo w moim 45min+60min, ale tyle ile można. Czasami 5 minut brzuszków już działa na Nas zbawiennie :)

    Kocurko, mam nadzieję, że jakaś recenzja płytki będzie ;> ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam sie z tym, ze trening rozladowuje stres:) Z tym, ze kiedy mam dola, to ciezko mi sie do tych cwiczen zebrac, bo ciagle mysle o powodzie moich nerwow;p Ale o tej godzinie jeszcze nigdy nie zdarzylo mi sie cwiczyc:D

    OdpowiedzUsuń
  9. zgadzam się z tobą, kiedy mam świadomość, że mam cały dzień wolny to nie robię kompletnie nic, nawet tego, co wcześniej zaplanowałam, a kiedy mam nawał obowiązków to realizuję wszystkie plany i czuję, że ten dzień był udany. a po treningach od razu chce się żyć! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja tam poza tematem delikatnie...peeling z cynamonem? możesz napisać o nim coś więcej lub (lub podrzucić linka, jeśli już było coś tutaj o tym) ? zaintrygowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ten post:
      http://www.fit-and-sexy.pl/2012/08/peeling-domowej-roboty.html

      Ewentualnie coś z tego:
      http://www.fit-and-sexy.pl/2012/12/domowe-spa-ciekawe-przepisy.html

      Pozdrawiam :)

      Usuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.