Top Ad unit 810 × 90

 

Moja walka z cellulitem / Testuję CelluOFF

Tak jak pisałam wcześniej, otrzymałam niedawno 3 opakowania suplementu diety CelluOFF do przetestowania. Oznacza to 3-miesięczną kurację antycellulitową. Czytałam na temat tego preparatu wiele pozytywnych opinii i strasznie jestem ciekawa efektów :)

Kapsułki są w kolorze stalowo-niebieskim, z metalicznym połyskiem. Spodziewałam się raczej barw brązowych albo słomkowych – ten kolor mnie zaskoczył, bo zupełnie nie koresponduje z opakowaniem, na którym nie ma ani jednego niebieskiego elementu.



Skład 1 kapsułki (zalecanej dziennej porcji):

Składnik Ilość %ZDS
Ekstrakt z gorzkiej pomarańczy 122,0 mg **
Otoczkowany olej z ogórecznika lekarskiego zawierający nie mniej niż 9% kwasu γ-linolenowego 100,0 mg **
Ekstrakt z liści pokrzywy 80,0 mg **
Ekstrakt zawierający nie mniej niż 70% przyswajalnej krzemionki pozyskany z pędów bambusa 50,0 mg **
Ekstrakt z morszczynu pęcherzykowatego, standaryzowany na 0,1% zawartość jodu 30,0 mg
(eqv. 30 μg jodu)
20
Witamina B1 0,48 mg 44
Witamina B2 0,66 mg 47
Kwas pantotenowy 2,64 mg 44
Niacyna 7,04 mg 44
Biotyna 20,0 μg 40


Działanie:

» Ekstrakt z gorzkiej pomarańczy wpływa na lepsze ukrwienie i odżywienie tkanek, wzmacniając i uelastyczniając włosowate naczynia krwionośne.
» Otoczkowany olej z ogórecznika lekarskiego zawiera kwas γ-linolenowy, który ujędrnia skórę i wpływa na jej odpowiednie nawilżenie.
» Ekstrakt z liści pokrzywy i ekstrakt pozyskany z pędów bambusa zawierają krzem, wpływają na gospodarkę płynami ustrojowymi, ułatwiają eliminację toksyn i drenaż tkanek.
» Ekstrakt z morszczynu pęcherzykowatego będący naturalnym źródłem jodu ma wpływ na metabolizm tkanki podskórnej, przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej.
» Witamina B1 uczestniczy w metabolizmie węglowodanów, a witamina B2 w przemianach aminokwasów i lipidów w organizmie.
» Kwas pantotenowy bierze udział w regeneracji komórek skóry i błon śluzowych, podczas gdy niacynabiotyna mają wpływ na utrzymanie prawidłowego stanu skóry.

Jak zapewnia producent na stronie celluoff.pl, „pierwsze efekty stosowania kapsułek CelluOff powinny być widoczne już po pierwszym miesiącu stosowania.”


Do tej pory moja walka z cellulitem wyglądała następująco:

1) Od 19-20 roku życia wcieram prawie codziennie balsamy ujędrniające. Miałam niestety dość widoczny cellulit na nogach i brzuchu.
Efekt był taki, że skóra stała się bardziej napięta, a cellulit się zmniejszył, ale nie zniknął zupełnie, aczkolwiek pozostał jedynie na nogach.

2) Przełom nastąpił dopiero, gdy dowiedziałam się od pewnej kosmetyczki, że tego typu balsamy mogą owszem poprawić wygląd skóry, ale cellulit to przecież nierównomierne rozłożenie tłuszczu i/lub wody pod skórą i trzeba je po prostu rozbić, dlatego niezbędny jest masaż.
Efekty pojawiły się bardzo szybko. Teraz jest praktycznie niewidoczny, może poza jednym miejscem w okolicy pośladków – tam pozostał najbardziej „uparty”, ale żeby go dostrzec, trzeba naprawdę mocno się przyjrzeć... i nie być facetem ;)
Widać go natomiast, kiedy skaczę :( Odkryłam tę druzgocącą prawdę któregoś dnia podczas treningu z Ewą.

Według mnie w chwili obecnej mój cellulit jest bardzo niewielki, ale jestem przekonana, że gdybym nie robiła niczego w kierunku jego zniwelowania, moje nogi byłyby w opłakanym stanie.

3) Teraz postanowiłam spróbować rozprawić się z resztkami „pomarańczowej skórki” od wewnątrz. Mam nadzieję, że CelluOFF go dosłownie rozpuści i będę mogła się cieszyć idealnie gładkimi nóżkami w każdej sytuacji ;)
Moja walka z cellulitem / Testuję CelluOFF Recenzja MONIKA na 23:30 Ocena: 5

15 komentarzy:

  1. ja czekam na wygrany celluof i też jestem ciekawa efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że toczysz zaciętą bitwę z cellulitem. Ciekawa jestem, czy te tabletki dadzą pożądane efekty. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wierzę w moc suplementów :P grunt to zdrowe odżywianie i ruch! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpisuję się nogami i rękami pod komentarzem jeu ! :D

      Usuń
  4. No, rzeczywiście kolor kapsułek daje czadu:) Takie magiczne się wydają!:)) Kojarzą mi się z ciasteczkiem z Alicji w Krainie Czarów:)))

    Życzę Ci wspaniałych efektów i wszystkiego dobrego,

    Serdecznie Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też maiałm to testować;p hmyy może do tego wróce;p

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tez testuje :) bardzo dobry preparat. bede czekac na recenzje z testowania by porownac nasze efekty

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana! Jesteś niesamowitą inspiracją! :)
    Może i ja zabiorę się za pomarańczową skórkę, bo na razie z pomarańczy robę tylko... dżemy :))

    zapraszam!
    http://95do60.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem bardzo ciekawa efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. weekendowy sposób na cellulit: kupic 1 kg porów, pokroić biale (tylko biale) częsci w kawałki, zalać 1 l wody, gotować bez przykrycia ok 30-40 minut -bez soli, bez żadnych dodatków. Pić po filżance wywaru przez 24-48 godzin mniej więcej co godzinę. Mozna się pokusić o zjedzenie kawałków porów skropionych oliwą i odrobina soku z cytryny. Wersja dla hardcorowców, albo mocno zdeterminowanych - nie powinno się nic wiecej jeść i pić przez te dwa dni stosowania porowej kuracji, ale normalna dieta (bez obżerania się węglowodanami, cukrem) nie ma większego wpływu na kurację. Wywar z porów pomaga zwłaszcza na tzw celeulit wodny w okresie przed miesiaczką, ale też przed imprezą kiedy to 2-3 dni wcześniej stwierdzamy, że potrzebujemy nagle szczupłej talii. Po takiej kuracji przez kilka dni odczuwa się zmniejszony apetyt - przynajmniej na mnie tak to działa. Przepis znalazałm w książce Francuzki nie tyją.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ehhh suplementy i suplementy! Co druga reklama w radiu/tv jest o suplementach - na energię, na figurę, na potencję - gdyby ludzie umieli zdrowo żyć to nie potrzebowaliby tych świństw, a co więcej, nie napychaliby kieszeni tym kłamcom i naciągaczom - producentom. Kiedyś też kupowałam masę tych głupot, ale zrozumiałam, że to absolutnie nic nie da. Dziwi mnie testowanie przez Ciebie czegoś takiego, skoro widzę, że na blogu promujesz zdrowy tryb życia..

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziś bez suplementów żyć się nie da - niestety taka jest prawda bo żywność z różnych względów ( nie tylko tych chemicznych ale również biolgicznych jak wyjałowiona gleba czy poprostu inne gatunki warzyw i owoców, które zawierają wszystkiego mniej albo sposób ich uprawy, który nie zmusza roślin do wytwarzania w sobie różnych substancji itd. ) mamy strasznie zubożałą. Sęk w tym, że trezba szukać DOBRYCH suplementów nie jakichkolwiek i przede wszystkim starać się je przyjmować w taki sposób, żeby w ogóle mogły być przyswojone np. żelazo z witaminą C a magnez z wapniem i witaminami z grupy B. Samo wyrwane z kontekstu łykanie jakiegoś jednego składnika najczęściej przydaje się brzydko mówiąc psu na budę. Nie jest to wszystko łatwe ale żeby być zdrowym trzeba się postarać to wszytsko ogarnąć. Najlepiej w ogóle zrobić analizę pierwiastkową włosa, żeby zobaczyć czego brakuje a za pół roku znowu, żeby zobaczyć czy to co łykaliśmy się przyswoiło.... Ale to też nie jest takie proste w interpretacji bo np. jeśli organizm jest zatruty to niektóre pierwiastki najpierw pójdą na nuetralizację toksyn a dopiero później na odżywianie - o tym też trzeba pamietać...

    OdpowiedzUsuń

Copyright Monika © 2012 - 2016
Obsługiwane przez usługę Blogger.